Wina wino forum Wina wino forumForum winiarskieWina wino forum Wina wino forum
Użytkownik:   Hasło:
Powrót do portalu - Winka.net
 

Poprzedni temat «» Następny temat
Największa najebka mojego życia • Opowieści
Autor Wiadomość
Żul honorowy 
Nowicjusz


Dołączył: 08 Paź 2006
Posty: 25
Skąd: Piła
Wysłany: Pią Lis 17, 2006 22:17   
Największa najebka mojego życia


Gdy dojechałem na obóz językowy do Berlina byłem bardzo spragniony. Niestety była niedziela a w Niemczech w niedziele wszystkie sklepy zamkniete. Więc rano następnego dnia pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było przebiegnięcie się do sklepu po wódkę. Postawiłem na kasie w supermarkecie 0,5 l wódki a sprzedawczyni poprosiła mnie o dowód. Wielkie było jej zdziwienie gdy odstawiłem wódkę i przyniosłem w zamian ponad 20 drinów, które następnie zapakowałem do dwóch przygotowanych plecaków. [Dla nieuswiadomionych w Niemczech słaby alkohol od 16 roku życia. Wódka rum itd. od 18.] Wróciłem do pokoju wypiłem 4 driny przed sniadaniem. Po dwóch godzinkach kolejne 4 i kolejne 4 przed wycieczką. Na wycieczce sprosiłem pół ekipy do siebie do pokoju na impreze. No cóż jak jest impreza to wódka musi być i znowu odwiedziłem przemiłą panią w sklepie tym razem z wyposażonym w dowodzik kolegą i kupiłem pół litra wódki Putinoff. Oczywiście było jak zawsze "O feee ja nie będę tego pił" i zostałem pozostawiony na lodzie, ale ponieważ sam nie mogłem przełknąć tej wódki to obaliłem najpierw 4 i największy błąd - usiadłem na łóżku i zacząłem chlać. Planowałem wypić tylko pół butelki ale o dziwo po połowie nic mi nie było więc postanowiłem obalić całą. W połowie zaczęło mi się kręcić w głowie ale chciałem być twardy i dopiłem. I wtedy po skończonej wódce niestety... wstałem. No i oczywiście padlem. Ktoś podniósł mnie z gleby i poszedłem sie wyrzygać. Rzygałem jeszcze 8 razy (dotąd trochę pamiętam. Reszta to relacje świadków, pana kierownika obozu i opiekunów) a kumple nie nadążali z wymienianiem zarzyganej pościeli z mojego łóżka i chowaniu zarzyganych ciuchów ze stojącej obok walizki. W końcu stało się najgorsze. Wpadła kadra. Trząsli mną a gdy to nie przyniosło efektu zanieśli pod prysznic i lali zimną wodą. niestety nie obudziłem się. Na następny dzień gdy wstałem z łóżka w południe wciąż chwiejący się i z kolosalnym kacem mordercą zaczołgałem sie do kibla i zarzygałem podłogę. Później wezwanie do kierownika obozu. Okazuje się że jakis kapuś zadzwonił do biura podróży i mnie podkapował. Z biura przyszło pismo, które kierownik mi podał. miało mniej więcej taką treść: "Sugerujemy wyrzucenie z obozu uczestnika Łukasza ..... i jego powrót na własny koszt do domu. w razie potrzepy możemy zamówić odpłatny autobus. Jeśli pan się nie zastosuje do tej sugestii uczestnik zostaje na własną odpowiedzialność". No i głosowanie. Wszyscy przeciwko mnie! Nawet opiekun, który poprzedniego dnia zapraszał mnie na piwo! Całe szczęście kierownik mimo wszystko postanowił dac mi szansę. Niestety źle zrobił bo potem wszyscy chodzili pijani a on nic juz nie mógł zrobić tylko odprowadzał nas do pokoju i kładł do łóżek jak małe dzieci :twisted: :twisted: :twisted:
_________________
"Nie walczmy z alkoholizmem. Walczmy z kacem!"
 
 
 
cavalegiani 
Ekspert



Dołączył: 11 Cze 2006
Posty: 307
Skąd: Skarland
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 10:25   


Heee... dlatego ja wole sie tak nie napierdalac na roznych wyjazdach :mrgreen:
_________________
Najlepszą nalewkę na świecie znam...
Nie jestem martwy, ani żywy. Jestem pijany i prawdziwy...
Otwieram, skosztuję: smak pokusy nęci. Wlewam ją do gardła, zaraz mnie pokręci...
 
 
 
von Bentschen 
Alkus Tangens



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 1265
Skąd: Bentschen
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 10:58   


No, ja tez wolę się potem nie stresować. Lepiej wypić w spokoju, nie denerwując się... a i problemów się kolegom nie narobi.

Co do opowieści: co najmniej niezła jazda!
_________________
I'll answer my fears by the blow of my axe!!!
Kampf ist unser letzte Kamerad!!!
 
 
 
sloonce86 
Ekspert


Dołączył: 08 Cze 2006
Posty: 319
Skąd: Szczecin City
Wysłany: Nie Lis 19, 2006 19:02   


No i kolejny dowod ze kapusie to Skuuuuuuuu........ nie dokoncze kto :/
_________________
Wino lepsze od chleba bo gryźć nie trzeba :D
 
 
Żul honorowy 
Nowicjusz


Dołączył: 08 Paź 2006
Posty: 25
Skąd: Piła
Wysłany: Nie Lis 19, 2006 21:33   


A najlepsze jeszcze jest to, że ten kapuś najpierw chlał z nami. Dopiero jak się wydało to zadzwonił do swoich starych i zaczął mówic jak to tu strasznie, że wszyscy chleją. Bo już wtedy mówili że nas wyrzuca wicę chciał się zabezpieczyć, mówiąc starym jakie to straszne z nas chlory. Potem by wiedzieli że ich kochane dziecko nie piło i nie mogło na nas patrzec jak my pijemy. To rodzice kapusia złożyli oficjalną skargę do biura podróży. Cóż tacy ludzie też się zdarzają... Naszcżeście nie mieszkał w naszym pokoju, ale u kolegów gdzie zamieszkiwał musiał potrem spać w kiblu i nie wolno mu było wychodzic bo w tubę :lol: :lol: :lol:
_________________
"Nie walczmy z alkoholizmem. Walczmy z kacem!"
 
 
 
Tanioch 
Nowicjusz



Dołączył: 23 Lis 2007
Posty: 44
Skąd: Opole
Wysłany: Pią Gru 07, 2007 13:03   


Żul honorowy napisał/a:
Niestety źle zrobił bo potem wszyscy chodzili pijani a on nic juz nie mógł zrobić tylko odprowadzał nas do pokoju i kładł do łóżek jak małe dzieci :twisted: :twisted: :twisted:


Teraz to uczestnicy obozu powinni nosic Cie na rekach i uczynic z Ciebie bóstwo. W końcu zapewniłeś im wymarzona wycieczke:)^^
 
 
poswist 
Nowicjusz


Dołączył: 09 Gru 2007
Posty: 15
Wysłany: Nie Gru 09, 2007 20:12   


w latach 80 , kupilem z kolega dwa winka ( chyba Bonum ) dwa piwa i pół litra czystej o nazwie Vistula .W TV miala byc transmisja z meczu a wiadomo , ze meczu na sucho nie da sie ogladac .Calosc po zmieszaniu ulegla podgrzaniu , troche zgarnąlem piany białej , ktora sie utworzyła na powierzchni wywaru i dalej do picia .Wysmienity smak , opary wchodzily nosem i juz to powodowalo zawrot glowy .Pamietam , ze nazwalismy to" WĘGRZYN co zabija konia ".Po raz pierwszy w zyciu ( choc to nie pierwsze zaprawy ) mialem klopot z wejsciem do drzwi ( nie miescilem sie we framudze ) .Przezycie niesamowite , byłem wór ale swiadomy .
 
 
Kalwi89 
Nowicjusz



Dołączył: 28 Gru 2007
Posty: 16
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: Pią Gru 28, 2007 22:48   


Moja Historia :
W tamtym roku organizowalem z kumplem sylwestra u Niego w domu. W tym celu postarałem się, żeby było " na bogato ". Złozylismy sie po 40 zl kazdy i kupilismy bodajze 15, albo 16 butelek wodki o pojemnosci 0.5l i ( tutaj byl sponsoring wlasciciela mieskania w ktorym byla impreza ) jakies 30 Fastbergow ( te z biedronki ). Browary poszly juz na starcie, gdy z kumplami przygotowywalismy zarcie itp. Pare godzin puzniej, gdy goscie juz sie schodzili poszla pierwsza pol litrowka. dalej pamietam - ze poszedlem po moja dziewczyne ( teraz byla dziewczyne ). Wrocilismy, to impreza juz trwala =) Szybciutko wkrecilem sie, alkohol lal sie strumieniami, az do pewnego momentu - kiedy ja juz ostro napruty ( jeszcze wszystko pamietalem ) ok godziny 11 wzielem jedna pol litrowke i poszedlem sobie do osobnego pokoju z kumplem zeby "podyskutowac"... na tym moja impreza sie konczy :P pamietam tylko wyrywki typu wizyta w kiblu, lub dotkliwy chlod.
Obudzilem sie 3 godziny puzniej - przewieszony przez okno w krotkim rekawku.
Gdy wstalem poszedlem najpierw do kibelka - puscic spawa, a nastepnie ( dalej bylem pijany) poszukalem resztek alkoholu z posrod cial rozzuconych po calym mieszkaniu. Znalazlem jakas cwiartke z polowki - wypilem i ... kolejny spaw w kibelki :P puzniej stwierdzilem, ze brodzik od prysznica jest calkiem wygodny i ze sie w nim przekimam do rana ( decyzja nie byla w pelni swiadoma ).
 
 
poswist 
Nowicjusz


Dołączył: 09 Gru 2007
Posty: 15
Wysłany: Sob Gru 29, 2007 08:46   


Kazdy ma mniej lub bardziej ciekawe wspomnienia z "najebki "zycia .Sa one czasem niesamowite , dziwnie zaskakujące. W tych opowiesciach jest świat realny a uczestnikami sa koledzy z imprezy .Moim zdaniem jednak tą najwiekszą atrakcją wieczoru są te wspomnienia , których nie pamietamy ( urwany film ) to zycie w innym wymiarze do ktorego tylko my dostalismy sie sami i sami wrócilismy bez przezyć które tam niewiadomo czemu zostały .
 
 
Kalwi89 
Nowicjusz



Dołączył: 28 Gru 2007
Posty: 16
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: Sob Gru 29, 2007 10:36   


I tu sie z Toba zgadzam =) Lecz niestety takie podroze wyczerpuja organizm strasznie i czlowiek na drugi dzien musi sie leczyc roznymi srodkami ...
 
 
poswist 
Nowicjusz


Dołączył: 09 Gru 2007
Posty: 15
Wysłany: Sob Gru 29, 2007 23:40   


Cena za podróż w nieznane to : cena za wino ( zakup biletu ) , kac ( dopłata za miejscówkę . Mozna liczyc na znizki ale tylko w Last Minute ( denaturat )
 
 
holee 
Acid Drinker



Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 1752
Skąd: Chełm / Rzeszów
Ostrzeżeń:
 1/5/8
Wysłany: Nie Gru 30, 2007 11:49   


Kalwi89, porzadny Sylwester ;) A pamietasz chociaz polnoc ? Hehehe, bo ja jakos mialem wyrzuty sumienia zawsze pijac na sylwestra i go nawet nie pamietajac.

Pozdrawiam
_________________
Winka.net na FaceBook - Podziel się swoją codziennością

I'm in love with rock 'n' roll, satisfies my soul
 
 
Kalwi89 
Nowicjusz



Dołączył: 28 Gru 2007
Posty: 16
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: Wto Sty 01, 2008 14:59   


holee napisał/a:
Kalwi89, porzadny Sylwester ;) A pamietasz chociaz polnoc ?


No nie bardzo :P pamietam ze cos nie dawalo mi spac - huczalo,buczalo i strzelalo przez jakis czas =)
 
 
czarnaporzeczka 
Nowicjusz
czarnaporzeczka


Dołączyła: 09 Sty 2008
Posty: 5
Skąd: Londyn-malbork
Wysłany: Wto Sty 22, 2008 20:48   


najlepsze picie winka w moim zyciu
To bylo w kwietniu 2007.Przyjechalysmy do polski i postanowilysmy sie zabawic wiec poszlysmy poszukac jakiegos pelnoletniego zioma i znalazlysmy rower z kocia karma juz wiedzialysmy ze nam kupi.Wiec kupilysmy 5 Jablko-mient i poszlysmy na ruiny zamku krzyzackiego.na poczatku bylo nudno bo nie mialysmy nic na banie.To dopoki nie zaczelysmy jesc cukierkow z ziemi.Potem sie zaczelo bieganie z siatka na glowie i szczekanie (dodam ze bylo nas piec wiec kazda miala po jednej butelce) Bylo super gdyby nie to ze tory byly obok a kumpela nie byla w staie wspiac sie na skarpe bez naszej pomocy.
Pozniej bylo juz spoko smialysmy sie itd.
Polecam wam wszystkim jablko-miete na przyszlosc.
Pozdro dla wszystkich ziomow :wink:
_________________
Pije bo lubie i zyje.Bracia zlaczmy sie i ogladajmy jak blask zachodzacego slonca odbija sie o gladka scianke butelki.I pijmy w jednosci nie szczedzmy prmili nie chcemy chyba oslabnac z ich niedoboru nie?
 
 
 
holee 
Acid Drinker



Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 1752
Skąd: Chełm / Rzeszów
Ostrzeżeń:
 1/5/8
Wysłany: Sro Sty 23, 2008 07:00   


Przecie wiadomym jest ze jablko-mienta posiada sladowe ilosci THC, stad te wasze dobre humorki ;) Pamietajcie mlodziezy - pijcie jablko-miente to bedzie faza niesamowita, joł ziomki.
_________________
Winka.net na FaceBook - Podziel się swoją codziennością

I'm in love with rock 'n' roll, satisfies my soul
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 
 

Wszelkie prawa zastrzeżone przez Forum winiarskie - Winka.net. Porozmawiajmy o winie. (c) 2006 - 2011 r.

Strona www.winka.net ma charakter wyłącznie edukacyjny i poglądowy NIE jest sponsorowana przez żadnego z producentów, dystrybutorów lub hurtowników wyrobów alkoholowych, NIE ma na celu promowania żadnej z marek alkoholi, jak rownież NIE namawia w jakikolwiek sposób do spożywania napojów alkoholowych. Strona www.winka.net ostrzega, że spożywanie napojów alkoholowych jest szkodliwe dla zdrowia. Strona www.winka.net ostrzega, że zabrania się spożywania alkoholu osobom do lat 18

perfumeria | parkiet | nieruchomości rzeszów

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo