Wina wino forum Wina wino forumForum winiarskieWina wino forum Wina wino forum
Użytkownik:   Hasło:
Powrót do portalu - Winka.net
 

Poprzedni temat «» Następny temat
Podróże na gazie.
Autor Wiadomość
kaerpe 
Nowicjusz


Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 26
  Wysłany: Nie Sty 27, 2008 20:05   
Podróże na gazie.


Było to pewnego pięknego maja, 2 maja bodajże. Mieliśmy po szesnaście lat, byliśmy piękni młodzi i głupi.
Z jakiejś tam okazji, prawdopodobnie imprezy(która się nie odbyła) zakupiliśmy 0,7 Zawiszy Czarnego - Tak, tak, zapamiętam tą nazwę do końa życia... A że byliśmy niepełnoletni, strach przed rodzicami kazał nam tę wódkę wypić - bo przecież nie będziemy jej wiecznie w szafie trzymać i narażać się! Konretyzując było nas dwóch.
Spotkaliśmy się koło południa, kupili 2l Ice Tea i koło torów Kielce-Kraków zaczeliśmy opróżniać obie butelki. To były jeszcze czasy, gdy po dwóh piwach lekko mnie rzucało, ale mimo to nie wpadłem na to, że wódka o wiele mocniejsza, może mieć gorsze skutki. Jako, że było gorąco to to po opróznieniu polowy zawartości obu butelek ruszyliśmy do lasu - torami... :lol: Nie chcieliśmy się ludziom rzucać w oczy.
Tylko, że wtedy trwał remont jednego z wiaduktów nad torami i widziało nas więcej robotników niż prawdopodobnie przez całą "normalną" drogę zobaczyłoby nas ludzi. niby po pijaku trzeba pokonać tyle przeszkód, ale z drugiej strony ile taki pijany może mieć szczęścia - żaden pociąg nie jechał ani nikt nie doniósł na nas do sokistów. Po pewnym czasie wszliśmy z trudem na skarpę obok torów i ruszyliśmy w las. Tam z jeszcze większym trudem wdrapaliśmy się z kolegą na malutki (dla nas ogromnyyy)Mount Everest i dopili nasze napoje - chyba nigdy potem wódka nie wchodziła mi tak łatwo. żeby "przetrzeźwieć" ruszyliśmy na spacer w las - który kiedyś były terenem jednostki wojskowej a teraz jest terenem policyjnym - jak nam się wydawało - niestrzeżonym. Robiliśmy sobie odpoczynki na dwóch pozostałościach po małpich gajach/torach przeszkód. I ruszyliśmy dalej. W pewnym momencie zobaczyliśmy za soba dwa samochody. ponieważ już raz ścigał nas po tamtym terenie jakiś policjat w srebrnym mondziaku to przezornie uciekliśmy w las... Tylko, że jak się zatrzymaliśmy to już nie byliśmy pewni czy to jawa czy zwidy :mrgreen: Tu mam lukę w pamięci, ale jakoś dotarliśmy na nieużywaną strzelnicę. Nawet jutrzejsza wizja lokalna nie pomogła ustalić skąd się tam wzieliśmy, dopiero po dwóch tygodniach doszło do nas jak tam dotarliśmy. Na bocznym wale strzelnicy legliśmy - ja nie mogłem zachować równowagi siedząc, kumpel juz nie mógł wstać. Wszystko strasznie mi wirowało przed oczyma. Kumpel miał farta bo się zbełtał, a ja mimo szczerych chęci nie mogłem. Po jakimś czasie poszliśmy dalej, przez strzelnicę. Niby nieużywaną, ale czasem policja tam zagląda... I tu pojawił się kolejny problem - wysoki wał-kulochwyt. Czuliśmy się jak uwięzieni w himalajach, zewsząd otoczeni :lol: Jakimś cudem przeskoczyliśmy dwumetrowej głębokości rów pare m. przed wałem i legliśmy. Gdy próbowałem stać po prostu upadłem - nigdy potem się tak nie zrobiłem. Przy sikaniu omal nie wpadłem do tego rowu przez ktory wczesniej przeskoczyłem, naszczeście na swej drodze trafiłem na lichą brzózkę.
po jakimś czasie gdy troche nam przeszło weszliśy na wał - na szczescie trochę zarośnięty więc było łatwiej. Na kolejnym everescie tego dnia zbełtałem się i poczułem jak nowonarodzony.
Dopóki nie wstałem.
Jakoś zleźliśmy z tego wału, z potworną zgagą i cholernie zmęczeni wróciliśmy do domów. Zaliczajac jeszcze niejądną glebę czy skaleczenie - to naprawde dziwne wrażenie obudzić się nastepnego dnia i stwierdzić ogromne rozcięcie na łydce :D Kolejnym faktem świadczacym o skrajnym upojeniu jest to, że plecaku w którym poprzednio był alkohol zgodziłem się nieśc zarzyganą koszulkę kumpla, który wracał w samej bluzie do domu :D Cała eskapada trwała nieco ponad 4h.
Rodzicom wcisnęło się kit, że daleko zaszliśmy, a zgagę i pragnienie leczyło bigosem i wodą :)
Wódkowstręt po tej imprezie pozostał mi niemal do połowy wakacji.. A nawet potem mnie cofało przy piciu, a w skrajnych momentach na samą myśl o wódzie. Jak tak pomysle to debile z nas były, bo tyle razy ile w ciągu tych 4 godzin sobie siary mogliśmy narobić to głowa mała, ale lepiej, że się stało jak się stało - bo bez większych konsekwencji nauczyliśmy się rozsądnego picia i poznali swoje mozliwości, które potem trenowaliśmy przez wakacje. Staram się zawsze o tej histori pamiętać, żeby się nie powtórzyła. Prawie zwsze... ;-)
 
 
Moris 
Zagłębie Komandosów



Dołączył: 21 Wrz 2006
Posty: 699
Skąd: Ostrów Wlkp.
Wysłany: Nie Sty 27, 2008 21:08   


Wy chociaż poszliście na nieczynny teren wojskowy :)
Nie to co ja z kumplami, jak nachlani poszliśmy na poligon podczas manewrów. Co lepsza full ostrzał od strony strzelnicy :) i na gazie jak na gazie zabraliśmy ze sobą pamiątkę - flagę która była wystawiona na strzelnicy... chyba ktoś nas gonił potym jak ją gibneliśmy ale mieliśmy farta bo uszło nam to jakoś, kamuflując się tam w lesie... wogóle fart że się tam nie pogubiliśmy uciekając :) dobre motywy... się wspomina :D
_________________
Wina owocowe to skarb, a ich cena to cnota.
 
 
 
konfliktowy joe 
Zaawansowany
homo chlorensis



Dołączył: 29 Gru 2006
Posty: 129
Skąd: Torun
Wysłany: Nie Sty 27, 2008 22:17   


...oj pijało się na poligonie tyle że altyleryjskim, (mieszkałem tuż obok niego) zazwyczaj konsumowaliśmy bliżej cywilizacji i tam tylko od czasu do czasu pojawiali się piechurzy, raz przeżyliśmy natarcie czołgów na nasze pozycje... :wink: , ale i tak najlepsze są szarże helikopterów...

kaerpe napisał/a:
chyba nigdy potem wódka nie wchodziła mi tak łatwo


...też to zauwazyłem im dalej w las tym wódka coraz gorsza...za młodziaka to się bez popity i zagrychy piło, zdarzało sie nawet z gwinta...a teraz...w życiu...
 
 
kaerpe 
Nowicjusz


Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 26
Wysłany: Nie Sty 27, 2008 22:34   


Ten "nasz" teren niby nie używany, ale odkąd się tam wtedy zaczeliśmy pojawiać - czyli mniej więcej od marca to jakby patroli przybyło - a to sobie jakiś cieciu spacerował z krótkofalówką, a to jakiś samochodzik na służbowej rejestracji podjeżdżał :( A szkoda bo miejsce było zajebiste, a i mi, militaryście fajnie się tam łuski zbierało ;-) Pamiętam jak wieczorkami po tej strzelnicy zające i sarny łaziły, tak tam spokojnie było. A nie tak dawno temu złapaliśmy się na tym, że łazimy pod kamerami :shock: Ale chyba nie działy, bo do tej pory mam spokój :mrgreen:
Ale za to kilkadziesiąt metrów za ową strzelnicą odkryliśmy ławeczkę niewidoczną z drogi i z terenu policyjnego - sądzac po ilości butelek i puszek to nie zapomnianą przez miejscowych - jak tylko się ociepli muszę iść zobaczyć czy tą zimę przetrwała.
 
 
Bejb 
Ekspert


Dołączył: 27 Wrz 2007
Posty: 210
Skąd: Pabianice
Wysłany: Śro Lut 13, 2008 20:18   


Banda wariatów! :evil:

:twisted: Żeby biegac po wódce!? Noż kurde, młode to głupie. :razz: Ja też z kumplami gdzieś w tym wieku (5 nas było - 1,5l w 15 minut) i zaczęliśmy rzucac piłką do kosza powieszonego na takim murze... Po 5 minutach gry w koszykówkę zaczął się futbol amerykański, kto zdobędzie piłkę. Wygrywał ten kto mocniej pie###lnął w ścianę :lol:
Ech, stare czasy... :razz: Rzygaliśmy, jak koty :o
 
 
kaerpe 
Nowicjusz


Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 26
Wysłany: Śro Lut 13, 2008 20:30   


Bejb napisał/a:
Banda wariatów!

Żeby biegac po wódce!?

Nie takie rzeczy się robiło po wódce :twisted: :lol:
 
 
Bejb 
Ekspert


Dołączył: 27 Wrz 2007
Posty: 210
Skąd: Pabianice
Wysłany: Śro Lut 13, 2008 23:17   


No ba! :twisted: :mrgreen: Czy ja mówię, że nie? :P
 
 
von Bentschen 
Alkus Tangens



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 1363
Skąd: Bentschen
Wysłany: Pon Lut 25, 2008 21:05   


Pamiętam jak na imprezie pomaturalnej dwójka moich znajomych, już w stanie lekkiego zakręcenia, poszła "tylko się przejść 5 minutek" i wróciła po 3 godzinach. Widocznie procenty wpływają na turystycznego ducha człowieka :wink: .
_________________
I'll answer my fears by the blow of my axe!!!
Kampf ist unser letzte Kamerad!!!
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 
  • Gasik.net
  • Jabole.net
  • Ariz.pl
  • eFirma.eu
  • Catpress.pl
  • Holee.pl
 

Wszelkie prawa zastrzeżone przez Forum winiarskie - Winka.net. Porozmawiajmy o winie. (c) 2006 - 2017 r.

Strona www.winka.net ma charakter wyłącznie edukacyjny i poglądowy NIE jest sponsorowana przez żadnego z producentów, dystrybutorów lub hurtowników wyrobów alkoholowych, NIE ma na celu promowania żadnej z marek alkoholi, jak rownież NIE namawia w jakikolwiek sposób do spożywania napojów alkoholowych. Strona www.winka.net ostrzega, że spożywanie napojów alkoholowych jest szkodliwe dla zdrowia. Strona www.winka.net ostrzega, że zabrania się spożywania alkoholu osobom do lat 18

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo