|
Sposób otwierania winiacza;) • Opowieści |
| Autor |
Wiadomość |
hook
Zaawansowany


Dołączył: 08 Cze 2006 Posty: 71 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Sro Cze 14, 2006 11:48 Sposób otwierania winiacza;)
|
|
|
Mój kolega, dawne dzieje zwykł otwierać butelke stukając łokciem o denko, sztywno nałożony plastikowy kapsel zwykł wtedy delikatnie sie obsuwac.. nigdy wczesniej ani pozniej nie widzialem takiego patentu.. sam probujac powtorzyc tenze majstersztyk o mało nie wybilem reki w lokciu.. coz jedni to maja inni nie.. |
|
|
|
 |
holee
Acid Drinker


Dołączył: 07 Cze 2006 Posty: 1321 Skąd: Chełm / Rzeszów
|
Wysłany: Sro Cze 14, 2006 11:52
|
|
|
Eee tam ;D Inaczej nie idzie otworzyc wina jak nie walac w denko, tylko ze wale reka (szkoda lokcia). Zazwyczaj koreczek elegancko wychodzi do polowy i wowczas mozna juz bez problemy paluszkami roztworzyc.
Gdzies kiedys slyszalem, ze jak koles otwieral wino walac dlonia w denko to butelka sie rozjebala wraz z jego reka ;/ A wyobrazcie sobie jaki to bol jak taka butelka przejedzie Wam od nadgastka az po lokiec ;/ brrrr .
Duzo latwiej i lzej otworzc klepiac w dupke wino niz bawic sie z zawleczka, ktora i tak przewaznie sie obrywa. |
_________________ I'm in love with rock 'n' roll, satisfies my soul
 |
|
|
|
 |
*Golden Ghost*
Nowicjusz


Dołączył: 11 Cze 2006 Posty: 26 Skąd: Graveyard =P
|
Wysłany: Sro Cze 14, 2006 21:51
|
|
|
Ała Ja tam nie mam problemów...bierze się klucz i wsadza pod korek leciutko...lekko naciska by się nie zgioł i korek sam zaczyna powoli wychodzić... po chwili można go złapać i po ludzku wyciągnąć... prosto szybko i skutecznie |
_________________ ...Don't make me destroy you... |
|
|
|
 |
sloonce86
Ekspert

Dołączył: 08 Cze 2006 Posty: 319 Skąd: Szczecin City
|
Wysłany: Czw Cze 15, 2006 13:14
|
|
|
HAha o tym jak butelka pękła tez słyszałem - ten gościu zyły pocharatał :/
Co do mojego sposobu to nie łokciem nie ręką tylko kolankiem a raczej jego górną częścią tak jak byśmy kapkowali piłke. Ta część jest odpowiednio wyprofilowana w stosunku do butelki co zapewnia równomierne rozłozone siły |
_________________ Wino lepsze od chleba bo gryźć nie trzeba |
|
|
|
 |
holee
Acid Drinker


Dołączył: 07 Cze 2006 Posty: 1321 Skąd: Chełm / Rzeszów
|
Wysłany: Pią Cze 16, 2006 12:52
|
|
|
| Cytat: | | HAha o tym jak butelka pękła tez słyszałem - ten gościu zyły pocharatał :/ |
czyli ten ode mnie pierwszy nie byl |
_________________ I'm in love with rock 'n' roll, satisfies my soul
 |
|
|
|
 |
von Bentschen
Alkus Tangens


Dołączył: 16 Cze 2006 Posty: 1263 Skąd: Bentschen
|
Wysłany: Sob Cze 17, 2006 08:31
|
|
|
| Ja tam najczęściej nie mam takich problemów, bo u mnie winka z reguły mają takie fajne nito korki nito zakrętki, które bardzo łatwo wyciągnąć. Raz tylko trafiłem na Komandosa z korkiem zawleczkowym, ale wtedy poszło gładko. Problemy natomiast miałem, kiedy jeszcze nie piłem tanich win, tylko Fresco. Nie mieliśmy korkociągu więc radziliśmy sobie inaczej. Dobrym sposobem okazało się wpychanie korka do wewnątrz butelki przy pomocy szczoteczki do zębów lub markera. Jedyny minus był taki że najczęściej troszeczkę wina wylewało się z butelki. |
_________________ I'll answer my fears by the blow of my axe!!!
Kampf ist unser letzte Kamerad!!!
 |
|
|
|
 |
holee
Acid Drinker


Dołączył: 07 Cze 2006 Posty: 1321 Skąd: Chełm / Rzeszów
|
Wysłany: Sob Cze 17, 2006 08:56
|
|
|
Tylko ja wepchniesz korek do srodka to pozniej raczej ciezko pic z gwinta. Korek zatyka szyjke i leci jak po grudzie |
_________________ I'm in love with rock 'n' roll, satisfies my soul
 |
|
|
|
 |
von Bentschen
Alkus Tangens


Dołączył: 16 Cze 2006 Posty: 1263 Skąd: Bentschen
|
Wysłany: Sob Cze 17, 2006 10:17
|
|
|
Właśnie, że o dziwo nie. Pierwsze dwa łyki jest gorzej, ale potem to już elegancko. Ach, gdzie podziały sie te czasy kiedy było mnie stać na Fresco? Chociaż, w sumie to bym i tak kupił 2 siarkofruty zamiast jednego Freskacza gdybym miał pieniądze. |
_________________ I'll answer my fears by the blow of my axe!!!
Kampf ist unser letzte Kamerad!!!
 |
|
|
|
 |
Astaroth
Nowicjusz Żywiołak Siarki


Dołączył: 18 Cze 2006 Posty: 35 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 19, 2006 07:32
|
|
|
| sloonce86 napisał/a: | | HAha o tym jak butelka pękła tez słyszałem - ten gościu zyły pocharatał :/ |
Niektóre butelki mają skłonność do niecałkowitego rozpadania się a jedynie na odpadanie samego denka podczas odbijania. Jeszcze wspominam jakąś tam Brzoskwinkę którą pozbawiłem denka i połowy zawartości. Drugą połowę natomiast bardzo zabawnie się piło trzymając zamknięta butelkę do góry nogami. (Prawie jak z kielicha ) |
_________________ Gdy nie wiesz dokąd iść, krzyk zmęczył Cię!
Za szyjke mocno chwyć i napij się! |
|
|
|
 |
hook
Zaawansowany


Dołączył: 08 Cze 2006 Posty: 71 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Pon Cze 19, 2006 14:00
|
|
|
| Astaroth napisał/a: | Drugą połowę natomiast bardzo zabawnie się piło trzymając zamknięta butelkę do góry nogami. (Prawie jak z kielicha ) |
po królewsku
szlachta raczy sie winem, tak bylo od wiekow.. a my jestesmy potomkami kroli |
|
|
|
 |
von Bentschen
Alkus Tangens


Dołączył: 16 Cze 2006 Posty: 1263 Skąd: Bentschen
|
Wysłany: Pon Cze 19, 2006 14:02
|
|
|
My to raczej powinniśmy pić miód pitny, to jest prawdziwy sarmacki trunek. Tylko cena...Najtaniej to widziałem butelkę za 35 zł...Siedem winiaczy. |
_________________ I'll answer my fears by the blow of my axe!!!
Kampf ist unser letzte Kamerad!!!
 |
|
|
|
 |
Astaroth
Nowicjusz Żywiołak Siarki


Dołączył: 18 Cze 2006 Posty: 35 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 19, 2006 20:42
|
|
|
| von Bentschen napisał/a: | | Najtaniej to widziałem butelkę za 35 zł...Siedem winiaczy. |
I wszytko jasne. |
_________________ Gdy nie wiesz dokąd iść, krzyk zmęczył Cię!
Za szyjke mocno chwyć i napij się! |
|
|
|
 |
von Bentschen
Alkus Tangens


Dołączył: 16 Cze 2006 Posty: 1263 Skąd: Bentschen
|
Wysłany: Wto Cze 20, 2006 16:18
|
|
|
Jak już będę bogatym właścicielem wytwórni taniego wina, to wtedy sobie golnę miodzik . A tak na poważnie to raz bym chciał zaszaleć i kupić sobie taki burżujski truneczek. |
_________________ I'll answer my fears by the blow of my axe!!!
Kampf ist unser letzte Kamerad!!!
 |
|
|
|
 |
sloonce86
Ekspert

Dołączył: 08 Cze 2006 Posty: 319 Skąd: Szczecin City
|
Wysłany: Sro Cze 21, 2006 20:52
|
|
|
| Astaroth napisał/a: |
Niektóre butelki mają skłonność do niecałkowitego rozpadania się (...) |
Raz kiedys wznosilismy tost winem prosto z butki i z kolega sie "stuknełem" hyh mi pekła butelka tak smiesznie ze najpierw pajak poszedł a potem odpadło denko :/ nie zdazyłem sie zreflektowac (po jednym juz byłem) i wszystko na buty :/ tak przez miasto wracałem komunikacja miejską |
_________________ Wino lepsze od chleba bo gryźć nie trzeba |
|
|
|
 |
Jabolowy Król
kipa masta


Dołączył: 22 Cze 2006 Posty: 69 Skąd: Legionowo
|
Wysłany: Pią Cze 23, 2006 09:27
|
|
|
| Ja też wale w denko dłonią, zaczem może troche obluzowuje jakimś nożem(jeśli jest pod ręką) czy czymś innym. Ostatnio udało mi się z kumoplem otworzyć wino kwałkiem szkła, ale ja mam już takiem dośwaidczenie , że nie potzebyje własciwie narzędzi do otwierania. |
|
|
|
 |
|