|
Wiosna, ach to Ty ! • Opowieści |
| Autor |
Wiadomość |
fafel
Nowicjusz

Dołączył: 29 Paź 2009 Posty: 3 Skąd: Nowa Sól/Szczecin
|
Wysłany: Czw Paź 29, 2009 14:11 Wiosna, ach to Ty !
|
|
|
Było marcowe niedzielne popołudnie, promyki ciepłego słońca zaczęły nieśmiało przebijać się przez szare chmury, na dworze zrobiło się przyjemniej, a padający od wielu dni deszcz na przemian ze śniegiem ustąpił. Był to znak, że zima przechodzi do odwrotu, aby ustąpić miejsca wiośnie. Zauważają to wszystkie istoty, zauważyliśmy to i my. Spoglądając przez okno radośnie westchnąłem: 'Ach, cóż za wspaniała plenerowa pogoda'. Nie myśląc wiele, wykonałem telefon do przyjaciela. Wcale nie zdziwiło mnie to, że jego również pobolewa trzecia noga (pewnie od zmiany pogody) i nakazuje mu udać się do Biedronki. Nie minęły trzy kwadranse, a już byliśmy gotowi aby wyruszyć na pierwszą wiosenną imprezę. Aby tradycji stało się zadość udaliśmy się do Biedronki po Big Maca czyli Amarenę i chipsy. Ucieszeni wesoło zmierzaliśmy na jedną z naszych najlepszych miejscówek zwaną 'Słupkami'. Dookoła nas przyroda budziła się do życia, ptaki kwiliły radośnie, a na gałązkach drzew i krzewów pojawiły się pierwsze pąki. Ludzie wylegli na spacery, aby zażyć pierwszego tego roku słońca. W wyśmienitych humorach pozdrawialiśmy każdego napotkanego przechodnia szczerym słowiańskim uśmiechem.
W końcu dotarliśmy na naszą miejscówkę i przystąpiliśmy do ceremonii spożywania. Na wstępie sprawdziliśmy datę produkcji- co by winko świeże było. Było idealne- wczorajsze. Następnie tradycyjnie, banderolka, łokietek i liścik. Amarena otwarta i gotowa do spożycia. Upoiwszy się bukietem zapachowym wczorajszych wiśni i przedwczorajszej siarki przystąpiliśmy do degustacji. Napój wchodził niczym nektar olimpijskich bogów. Każdy z nas wypił butelkę na dwa łyki, tocząc między łykami szczerze koleżeńskiego rozmowy. Niestety wszystko co dobre, szybko się kończy. Nie inaczej było i tym razem. Po krótkiej naradzie jednogłośnie stwierdziliśmy, że idziemy po kolejny trunek.
Mieliśmy isć do Biedronki, lecz po drodze napotkaliśmy uroczy osiedlowy sklepik z szyldem 'Wino, piwo, alkohol'. Niewiele myśląc wstąpiliśmy, spojrzeliśmy na najniższą półkę, a naszym oczom ukazał się cudowny widok 'Beczka Wiśniowa 1 L' cena to jedyne 5 PLN. Mieliśmy spory dylemat czy brać jedną na dwóch czy po jednej na głowę. Ostatecznie wybraliśmy drugą opcję. Poprosiliśmy ładną panią sprzedawczynię o dwie beczki, zapłaciliśmy i udaliśmy się z powrotem na 'Słupki'.
Po powrocie znów rytuał, zapach niestety nas trochę rozczarował ale cóż wypić trzeba. Tak więc zabraliśmy się za konsumpcję. Niestety beczka nie była tak zacnym trunkiem, a po zmieszaniu z Amareną okazała się katastrofalna w skutkach. Jednym słowem- najebaliśmy się świnie. O godzinie 17 mieliśmy już po imprezie, a droga do domu nie była już miłą przygodą, o drugim dniu nie wspominając.
P.S To jedna z wielu moich winowych przygód, jak chcecie więcej to nie ma problemu
Pozdr. |
|
|
|
 |
Niskobudzetowy
Nowicjusz

Dołączył: 10 Paź 2009 Posty: 14
|
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 20:14
|
|
|
Przyjemnie się czyta. czekam na więcej |
|
|
|
 |
zbożowy
Zaawansowany

Dołączył: 06 Paź 2009 Posty: 98
|
Wysłany: Sob Paź 31, 2009 23:10
|
|
|
A ja powiem że jakieś takie średnie, brakuje jakiegoś...Czegokolwiek. Ktoś dostał w ryj? Zjawiła się policja?
To przecież nic szczególnego, nie ty pierwszy i nie ty ostatni się narąbałeś. |
|
|
|
 |
Jelczuu
Nowicjusz


Dołączył: 01 Lis 2009 Posty: 43 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Nie Lis 01, 2009 15:09
|
|
|
| Czy każdy opis musi być istnym "Ogniem i Mieczem"? Obowiązkowo tysiąc nieprzewidzianych zwrotów akcji? Uważam właśnie że NIE, dlatego winszuję miłej opowieści w której zwórcono uwagę na inne aspekty ( zwłaszcza przyroda czy więzi koleżeńskie! ) niż NAJEBAĆ SIĘ. Plus przyjemny, klarowny w odbiorze język. |
_________________
 |
|
|
|
 |
celtyk87
Specjalista


Dołączył: 19 Lip 2007 Posty: 457 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: Pon Lis 02, 2009 09:57
|
|
|
| Zgadzam się z przedmówca nie ma to jak Kulturalna konsumpcja wina w terenie a nie od razu się najebać i potem demolować coś albo bić się z kimś jak niektórzy zbożowi userzy. |
_________________ Życie jest za krótkie żeby pić marne wina
http://www.supersoldier.pl/donate/10391 |
|
|
|
 |
zbożowy
Zaawansowany

Dołączył: 06 Paź 2009 Posty: 98
|
Wysłany: Pon Lis 02, 2009 11:10
|
|
|
| Jelczuu napisał/a: | | Czy każdy opis musi być istnym "Ogniem i Mieczem"? Obowiązkowo tysiąc nieprzewidzianych zwrotów akcji? Uważam właśnie że NIE, dlatego winszuję miłej opowieści w której zwórcono uwagę na inne aspekty ( zwłaszcza przyroda czy więzi koleżeńskie! ) niż NAJEBAĆ SIĘ. Plus przyjemny, klarowny w odbiorze język. |
Zasadniczo historia powinna się czymś wyróżniać, ta mogła sięwydarzyćkiedykolwiek a nawet może się rozgrywać regularnie, ot taki zwykły wypad na wino tak wygląda tylko podmień trunki i miejscówy i masz własną historię.
| celtyk87 napisał/a: | | Kulturalna konsumpcja wina w terenie a nie od razu się najebać i potem demolować coś albo bić się z kimś jak niektórzy zbożowi userzy. |
Ja grzeczny jestem Ale może i dlatego nie piszę opowiadań na temat jak to grzecznie wypiłem, grzecznie porozmawiałem z grzecznymi znajomymi i grzecznie udałem się spać. |
|
|
|
 |
|