Wina wino forum Wina wino forumForum winiarskieWina wino forum Wina wino forum
Użytkownik:   Hasło:
Powrót do portalu - Winka.net
 

Poprzedni temat «» Następny temat
Fallout 3 oraz Starcraft 2
Autor Wiadomość
holee 
Acid Drinker



Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 1809
Skąd: Chełm / Rzeszów
Ostrzeżeń:
 1/5/8
Wysłany: Pon Maj 21, 2007 08:58   
Fallout 3 oraz Starcraft 2


Kultowe gry, mam nadzieje tylko, ze na moim pececiku pojda ;)

http://fallout.bethsoft.com/index3.html
http://www.starcraft2.com

Starcraft - chyba kazdy w to gral ;) Moja pierwsze strategia, do tej pory czasem do niej siegam.
Fallout - super fabula, strasznie wciagajaca. Oby 3 dorownala dwom poprzednim czesciom.
_________________
Winka.net na FaceBook - Podziel się swoją codziennością

I'm in love with rock 'n' roll, satisfies my soul
 
 
Wojtas 
Specjalista



Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 425
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: Pią Cze 22, 2007 08:56   


Nie wiadomo czy 3 część dorówna poprzednim bo robi je inne studio (Bethesda), a oni obiecują wiele zmian. Grafika ma być w pełnym 3D, to dobrze, ale walka nie będzie już się rozgrywać w turach :(
_________________
Nothin´ lasts forever
 
 
lorien 
Specjalista
the rainmaker



Dołączyła: 10 Gru 2006
Posty: 364
Skąd: Rzeszów
Ostrzeżeń:
 1/5/8
Wysłany: Pią Cze 22, 2007 10:54   


holee napisał/a:
Starcraft - chyba kazdy w to gral

ja nie :lol:
 
 
 
von Bentschen 
Alkus Tangens



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 1363
Skąd: Bentschen
Wysłany: Nie Cze 24, 2007 17:30   


holee napisał/a:
Starcraft - chyba kazdy w to gral ;)

Ja też, mimo, że bardzo lubię strategie. Jak dla mnie strategią RTS wszech czasów jest Warcraft II.
_________________
I'll answer my fears by the blow of my axe!!!
Kampf ist unser letzte Kamerad!!!
 
 
 
Moris 
Zagłębie Komandosów



Dołączył: 21 Wrz 2006
Posty: 699
Skąd: Ostrów Wlkp.
Wysłany: Pon Cze 25, 2007 16:54   


Tak! Warcraft II to był klasyk...
_________________
Wina owocowe to skarb, a ich cena to cnota.
 
 
 
Wojtas 
Specjalista



Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 425
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: Sob Sty 17, 2009 22:33   


Fallouta 3 przeszlem juz jakis czas temu, dzis zaczalem grać jeszcze raz, tym razem bardziej 'doktorkiem' niz żołnierzem. Kiedys napisalem recke dla pewnego innego forum, ale poklocilem sie tam z adminem i ja zabralem, wiec czytajcie:

Cytat:
Fallout 3 to czwarta gra na PC osadzona w postapokaliptycznym świecie. Fallout 1, Fallout 2 i Fallout Tactics miały premiery w odpowiednio 1997, 1998 i 2001 roku. W planach było jeszcze wykonanie drugiej części Fallout Tactics, jednak wyniki sprzedaży pierwszej części nie były zadawalające i zaniechano ten projekt. Fallout 3 gdy był opracowywany przez Black Isle, studio odpowiedzialne za dwie pierwsze części, miał nazywać się 'Van Buren'. Niestety przez kłopoty finansowe Interplayu studio zostało w grudniu 2003 roku rozwiązane a prawa do nowego Fallouta przejęła w czerwcu 2004 Bethesda, firma znana w owym czasie z dobrego rpga Morrowinda. Zamiast jednak kontynuować dzieło Black Isle, Bethesda postanowiła porzucić ich projekt a gre zbudować całkowicie od podstaw.

Prace nad nowym projektem zostały wznowione wkrótce po wydaniu średnio udanego Obliviona. Premiera amerykańska miała czas 28 października, a polska tylko 3 dni później. Gra została oparta nie tylko na silniku Obliviona, ale również na podobnym schemacie. W porównaniu do poprzednich części akcja przenosi się z zachodniego wybrzeża na wschodnie, a dokładnie do ruin Waszyngtonu i jego okolic. Podobnie jak w pierwszej części sagi ponownie wcielamy się w mieszkańca Krypty, tym razem numer 101. Pierwszy rozdział gry, która dzieje się w schronie jest jednocześnie tworzeniem postaci i samouczkiem. Pierwszym krokiem jest wybór imienia, płci, rasy (biała, czarna, latynoska, niestety nie ma żółtej) i wymodelowanie twarzy tworzonej przez nas postaci. Już na samym początku ujawniają się przy tym dwie największe wady gry. Po pierwsze widać, że gra jest konwersją z konsoli, sterowanie jest takie same jak w Oblivionie, jednak dalej nie poprawiono widoku karty postaci, ekwipunku i danych, w poprzedniej części (Oblivionie), żeby przełączać się między oknami trzeba było jeździć kółkiem od myszy, teraz jest za to więcej klikania. Ogólnie interfejs dostępny w Pip Boyu został niepoprawiony i dalej jest nieporęczny. Druga poważna wada to uproszczenia mechaniki w stosunku do poprzednich części: nie ma cech opcjonalnych; część umiejętności została połączona a część usunięta, ich liczba została w sumie zredukowana do 13; rozwój umiejętności głównych jest taki sam jak reszty (punkt za punkt) - po prostu ich wybór zwiększa umiejętność o 15; rozwój umiejętności został ograniczony do 100; profity wybiera się co poziom; limit doświadczenia wynosi 20 poziomów. W dniu 19 urodzin nasz bohater dowiaduje się, że jego ojciec narobił bałaganu i samowolnie opuścił schron, przez co nadzorca wydał na niego i bohatera wyrok śmierci. W ucieczce pomaga graczowi jednak jego dobra znajoma, która jest jednocześnie córką nadzorcy. W drodze na powierzchnie można zabić kilku strażników i radrakanów (zmutowane karaluchy), oraz zdobyć pierwsze doświadczenie i początkowy ekwipunek. Jest to także okazja, żeby przetestować system VATS, który jest niczym więcej jak aktywną pauzą. Pozwala jednak dokładnie zaplanować, w które częsci ciała ma celować bohater a potem nacieszyć oko efektownymi scenami walki. Sceny zabijania przeciwników wyglądają tak brutalnie, że momentami aż śmiesznie, kiedy celuje się w mośka żeby odstrzelić mu łepetyne a odpadają mu przy tym ręce i nogi. Kolejną niedoróbką jest brak zgrania trybu rzeczywistego i VATS, punkty akcji do tego drugiego odnawiają sie powoli bez wzgledu na to co sie robi, w czasie walki trzeba sie więc przełaczać między jednym a drugim. Walka w zwarciu i wręcz wygląda identycznie jak w Oblivionie i nie ma sensu sie nad tym dłużej rozpisywać.

Gdy już uciekniemy z krypty, lądujemy w pobliżu niewielkiej osady - 'Megatony' położonej w centrum mapy i zbudowanej wokół niewybuchu bomby nuklearnej. Jest to oczywiste nawiązanie do Obliviona, gdy na początku uciekaliśmy z wiezięnia do cesarskiego miasta. Gdy już jesteśmy w mieście możemy się skupić na przechodzeniu głównego wątku i szukać informacji o tacie, lub też zajmować się pobocznymi zadaniami i przemierzać pustkowia. Niestety główny wątek stanowi zajęcie jedynie na kilka godzin, do tego jest bardzo liniowy a i tak momentami gracz zmuszony jest stać w miejscu i patrzeć na to co się dzieje. Zadania w głównym wątku trzeba wykonywać po kolei, nie można tak jak w poprzednich częściach przy odrobinie wiedzy załatwić przejście go bardzo szybko. W przeciwieństwie do tego co pisała Bethesda zakończeń nie ma 200, tylko jest ich 5. Pomimo krótkiego głównego wątku, gra ma jeszcze zadania poboczne. Nie jest ich dużo, właściwie tylko kilkanaście, są jednak bardzo rozbudowane i część można przechodzić na kilka sposobów. W ostateczności można zawsze wałęsać sie po pustkowiach. Niezależnie od tego co się wybierze walka zajmuje i tak większą część gry, nieco mniej czasu schodzi na podróżowanie i odkrywanie nowych miejsc, rozmowy z innymi to najkrótsza część gry. Przy tak dużym nacisku na walke, kolejną wadą jest brak prawdziwych nazw broni - przykładowo AK-101 podpisany jest jako 'Chiński karabin szturmowy'. Arsenał broni nie jest duży - odliczając broń do walki w zwarciu, zostaje nam po 3 rodzaje granatów i min, oraz około 15 modeli pistoletów i karabinów zwykłych i energetycznych, w porównaniu do Fallout 2 jest to bardzo mało. Same przedmioty nie mają żadnych opisów - podane jest tylko ich działanie. Dobrym rozwiązaniem jest to, że amunicji na początkowych etapach nie jest dużo, trzeba więc oszczędzać a słabszych przeciwników zabijać w zwarciu. Do tego broń i pancerz mają swój stan i trzeba je co jakiś czas naprawiać - wymagane sa do tego części z takiego samego modelu.

Świat w grze Bethesdy ma rozmiar w przybliżeniu równy do Obliviona, ale jest w nim znacznie więcej lokacji do zwiedzenia. Południowo-wschodnią część mapy zajmują ruiny Waszyngtonu, można w nim znaleźć budynki znane z rzeczywistości, mimo to cały ten rejon stanowi strefe wojny Bractwa Stali i Super Mutantów, więc zapuszczanie sie tam bez dobrego sprzętu jest bardzo niebezpieczne. Przejścia miedzy dzielnicami Waszyngtonu są zablokowane gruzem, wiec czasami trzeba korzystać z podziemnych tuneli metra. Pełno w nich zdziczałych ghuli, ale to akurat jedni z najsłabszych przeciwników w grze. Niestety nie ma osobnej mapy dla podziemi wiec łatwo sie pogubić. Na pustkowiach znajdują się dwie większe osady: 'Megatown' i 'Rivet Town', reszta to małe skupiska złożone z kilku domów, często nawet bez dostępnego kupca. Na pustkowiach można natknąć sie na potwory znane z poprzednich części: kretoszczury, supermutanty, ghule (odpowiedniki zombiaków z Obliviona), szpony śmierci, gigantyczne mrówki, zwykłych bandytów itd. nowym nabytkiem są Yao Guai (dzikie niedźwiedzie), brakuje natomiast gekonów, modliszek i obcych.

Technicznie gra została wykonona naprawde dobrze - grafika jest bardzo ładna, pustkowia przedstawiają sie doskonale. Muzyki w grze jako takiej nie ma wcale - można sobie tylko włączyć stacje radiową w Pip Boyu, gdzie oprócz nowych wydarzeń można posłuchać sobie jazzu z lat 50. Wcześniej trzeba jednak wykonać zadanie z głównego wątku i naprawić nadajnik tej stacji. Ogólnie muzyka w ogóle nie pasuje do walki, a i nie tworzy klimatu w grze. Gra wymaga dobrego sprzętu i zdażyło się kilka razy, że się zawiesiła, jednak ogólnie działała całkiem stabilnie. Niedawno wyszła już pierwsza łatka, a nawet przed wydaniem construction seta wyszło już sporo nieoficjalnych modów.

Wydaniem i lokalizacją gry w Polsce zajęła się Cenega. Gra była dostepna w dwóch wersjach: zwykłej za 100zł i kolekcjonerskiej za 130zł. Polonizacja stoi na bardzo wysokim poziomie. Podczas instalacji dostępne są 3 wersje językowe: angielska, polska kinowa, i pełna polska wersja. Sam wybrałem kinową (angielskie głosy i polskie napisy), wszystko zostało bezbłędnie przetłumaczone, nawet napisy na obrazkach, w całym tym ogromie tekstu znalazłem tylko jedno nieprzetłumaczone zdanie. To tyle co nic biorąc pod uwage rozmach lokalizacji i napięty termin.

Ogólnie nowy Fallout to gra o ciekawym, dużym świecie i wysokiej grywalności, jednak zupełnie nie posiada klimatu poprzednich części. Pomimo tego, że posiada oznaczenie 18+ to jest tak płytka, że w sam raz pasuje dla dzieci i młodzieży. Tutaj wszystko jest czarno-białe: ludzie w miastach żyją w absolutnej zgodzie jak w utopii, złe psy to mutanci, bandyci i enklawa. Brakuje moralnego zepsucia poprzednich części. Pomimo tego, że w grze przelewa sie mnóstwo krwi, to jednak jest ona całkowicie poprawna politycznie. Morfine przemianowano na Med-X, zeby produkt Bethesdy mógł sie w ogóle ukazać w Australii, z japońskiej wersji usunięto możliwość zdetonowania w Megatonie bomby nuklearnej, a w Indiach w ogóle gra sie nie ukazała, bo braminy w grze mogłyby drażnić wyznawców hinduizmu (święte krowy), oprócz tego we wszystkich wersjach nie można zabijać dzieci, co wymusza w pewnym miejscu bardzo liniową rozgrywke. Dobrą rzeczą jest przyszła możliwość modowania, ale to u Bethesdy stara taktyka wydawać niedopracowaną gre, a potem zostawiać wszystko fanom.

Zalety:
- Wysoka grywalność
- Ciekawy i duży świat
- Dobra kombinacja strzelanki i rpg
- Ładna grafika
- Bardzo dobra polonizacja

Wady:
- Konwersja z konsoli
- Niepoprawiony interfejs z Obliviona
- Uproszczenia w mechanice i ograniczenie poziomu
- Brak prawdziwych broni
- Brak muzyki
- Brak klimatu poprzednich części

Ocena: 7/10
_________________
Nothin´ lasts forever
 
 
holee 
Acid Drinker



Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 1809
Skąd: Chełm / Rzeszów
Ostrzeżeń:
 1/5/8
Wysłany: Sob Sty 17, 2009 22:55   


Cytat:
Ogólnie nowy Fallout to gra o ciekawym, dużym świecie i wysokiej grywalności, jednak zupełnie nie posiada klimatu poprzednich części.

I z tym się zgadzam w 100%, po 3 części spodziewałem się czegoś więcej. Zawiodłem się. Grę przeszedłem błyskawicznie i nie miałem z tego tyle radochy co z poprzednich 2 części.

Pozdrawiam
_________________
Winka.net na FaceBook - Podziel się swoją codziennością

I'm in love with rock 'n' roll, satisfies my soul
 
 
Wojtas 
Specjalista



Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 425
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: Sob Sty 17, 2009 23:45   


Mi najbardziej brakowało tego klimatu poprzednich dwóch części - tam powojenny świat był kompletnie zdegenerowany i moralnie zepsuty. W trzeciej części wszystko jest takie piekne i dopicowane.
Tyle dobrego, ze powstało sporo dobrych modów, sporo jest do pobrania z tej strony (wymaga zarejestrowania):
http://www.fallout3nexus.com/
Znalazlem tez ciekawy mod zmieniajacy muzyke na ta z poprzednich czesci:
http://www.megaupload.com/pl/?d=Y6L1M3EB
_________________
Nothin´ lasts forever
 
 
doktorek
Nowicjusz


Dołączył: 24 Kwi 2009
Posty: 1
Wysłany: Pią Kwi 24, 2009 14:52   


Miałem przyjemność grać w Fallout 3 na PC i moim zdaniem to jeden z najlepszych dostępnych RPGów .
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 
  • Gasik.net
  • Jabole.net
  • Ariz.pl
  • eFirma.eu
  • Catpress.pl
  • Holee.pl
 

Wszelkie prawa zastrzeżone przez Forum winiarskie - Winka.net. Porozmawiajmy o winie. (c) 2006 - 2017 r.

Strona www.winka.net ma charakter wyłącznie edukacyjny i poglądowy NIE jest sponsorowana przez żadnego z producentów, dystrybutorów lub hurtowników wyrobów alkoholowych, NIE ma na celu promowania żadnej z marek alkoholi, jak rownież NIE namawia w jakikolwiek sposób do spożywania napojów alkoholowych. Strona www.winka.net ostrzega, że spożywanie napojów alkoholowych jest szkodliwe dla zdrowia. Strona www.winka.net ostrzega, że zabrania się spożywania alkoholu osobom do lat 18

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo