Wina wino forum Wina wino forumForum winiarskieWina wino forum Wina wino forum
Użytkownik:   Hasło:
Powrót do portalu - Winka.net
 

Poprzedni temat «» Następny temat
Have fun
Autor Wiadomość
holee 
Acid Drinker



Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 1809
Skąd: Chełm / Rzeszów
Ostrzeżeń:
 1/5/8
Wysłany: Czw Lip 26, 2007 07:59   


Wojtas napisał/a:
http://www.electricretard.com/0006.html - 'Saro, jak mogłaś!?'

O szit, ale porabane ;) Obejrzalem tez kilka innych komiksow na tej stronie, to jest chore ;)
_________________
Winka.net na FaceBook - Podziel się swoją codziennością

I'm in love with rock 'n' roll, satisfies my soul
 
 
Hasiu 
Specjalista
Filozof Naczelny



Dołączył: 29 Cze 2007
Posty: 388
Skąd: Mikołów!
Wysłany: Czw Lip 26, 2007 08:03   


Hehe! Dobre te kawały! Jak czytałem o tym łysym w kinie to przypomniał mi sie podobny! Otóż:

Połowa filmu, wchodzi na salę spóźniony widz, przeciska się między ludźmi, w końcu siada... Patrzy, patrzy i wyciąga chrupki z plecaka... Otwiera, szeleści, chrupie... W końcu pyta się siedzącego faceta obok:
-Chce pan chrupka?
-Nie dziękuję.
-A może pańska żona chce chrupka?
-To nie jest moja żona..
-A przepraszam.. Chce pani chrupka?
-Nie, nie chcę.
Pyta się faceta siedzącego z drugiej strony:
-Chce pan chrupka?
-Odwal się pan!
Pyta się też łysego dresa siedzącego przed nim:
-A może pan chce chrupka?
-Spieprzaj bo ci za***bie!
Facet zjadł chrupki do końca.. Siedzi, siedzi, wyciąga czekoladę i pyta się faceta siedzącego obok:
-Chce pan czekolady?
-Nie dziękuję.
-A może pańska żona chce czekolady?
-To nie jest moja żona..
-A przepraszam.. Chce pani czekolady?
-Nie, nie chcę.
Pyta się faceta siedzącego z drugiej strony:
-Chce pan czekolady?
-Odwal się pan!
Pyta się też łysego dresa siedzącego przed nim:
-A może pan chce czekolady?
-Spieprzaj bo ci za***bie!
Zjadł czekoladę do końca. Siedzi, siedzi i wyciągnął Colę z plecaka. Otwiera, pije i pyta się faceta siedzącego obok:
-Chce pan Coli?
-Nie dziękuję.
-A może pańska żona chce Coli?
-To nie jest moja żona..
-A przepraszam.. Chce pani Coli?
-Nie, nie chcę.
Pyta się faceta siedzącego z drugiej strony:
-Chce pan Coli?
-Odwal się pan!
Pyta się też łysego dresa siedzącego przed nim:
-A może pan chce Coli?
Nagle z końca sali odzywa się głos jakiegoś mężczyzny:
-Łysy! K***a pij!

[ Dodano: Czw Lip 26, 2007 09:45 ]
I jeszcze jeden:

Chłopak miał przyjechać do dziewczyny na obiad, wychodzi przed dom, patrzy a jego piękny motor - Junak cały pordzewiał i zmatowiał... Wrócił do domu, wyciągnął wazelinę, nasmarował motor tak żeby cały się błyszczał i pojechał... Przyjechał do domu dziewczyny, zbliża się obiad, a dziewczyna mu mówi:
-Posłuchaj... U nas taki zwyczaj, że kto pierwszy się odezwie po obiedzie, to zmywa naczynia. A że jesteś gościem to nie wypada, żebyś zmywał.
Nadeszła pora obiadu, wszyscy zjedli i siedzą... Czekają kto sie pierwszy odezwie... Chłopak sobie myśli:
"Nie! Ja jestem gościem więc nie będę mył!"
Dziewczyna sobie myśli:
"Żeby tylko sie nie odezwał... Jest gościem!"
Matka dziewczyny myśli:
"Ja ugotowałam ten obiad ja nie będę myła!"
Ojciec myśli
"Oj nie! Ja zapracowałem na ten obiad, ja nie myję!"
Nikt się nie rusza, po chwili chłopak łapie dziewczynę, rzuca na stół rozbiera i zaczyna ją ostro rżnąć i sobie myśli:
"Niech myślą co chcą.. Ale ja tego mył nie będę"
Dziewczyna myśli:
"No nie.. To teraz go już nie będą chcieli! Ale ja sie nie odzywam!"
Matka myśli:
"A tam! I tak kiedyś pewnie by sie kochali... Ja sie nie odzywam, ja nie myję!"
Ojciec myśli:
"I tak pewnie cały czas sie rżą... Ja sie nie odzywam, ja nie myję!"
Chłopak myśli, myśli.. Zrzuca dziewczynę ze stołu, łapie matkę, rzuca ma stół, rozbiera i zaczyna rżnąć i myśli:
"Niech myślą co chcą.. Ja nie będę mył... Nie odezwę się!"
Dziewczyna myśli:
"Co za świnia niewyżyta! Ale ja tego myć nie będę... Nie odzywam się!"
Matka myśli:
"Ale on jest super... Takiej rozkoszy nikt mi jeszcze nie dał... Ale nie odzywam sie... Nie myję!"
Ojciec myśli:
"Teraz to przesadził... Ale nie odzywam się!"
Chłopak patrzy przez okno, zaczął padać deszcz... Podbiega do okna, a z motocykla spłynęła cała wazelina... Myśli sobie:
"Nie mogą zobaczyć jak wygląda na prawdę ten motor.. A ch*j! Trudno... Pozmywam!"
I odzywa się:
-Macie może w domu wazelinę?
Wtem odzywa się ojciec:
-Siedź młodzieńcze! Ja pozmywam!
 
 
 
gkilianski 
Zaawansowany



Dołączył: 02 Mar 2007
Posty: 124
Skąd: ZPOW Dwikozy
Wysłany: Czw Lip 26, 2007 09:09   


Dziecko mói do mamy:
-mamo daj cukierka!
-weź sobie, leży na stole
-ale ja nie mam rączek.....
-nie ma rączek: nie ma cukierka
_________________
"Życie jest piękne" powiedział prosiaczek i rzucił się ze skały...

Wino to światło słońca uwięzione w wodzie.
 
 
 
Hasiu 
Specjalista
Filozof Naczelny



Dołączył: 29 Cze 2007
Posty: 388
Skąd: Mikołów!
Wysłany: Czw Lip 26, 2007 09:12   


Przypomniał mi się jeszcze jeden... :razz: Otóż:

Facet żył na bezludnej wyspie. Miał tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad głową, brakowało mu jednak kobiety. 50 metrów od jego wyspy była druga wyspa, pełna pięknych, wyuzdanych kobiet.
Co dzień wieczorem obserwował je gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos. A one przywoływały go, a on nie mógł płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów... A życie było mu milsze niż sex...
Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu, obserwując kobiety z drugiej wyspy, podeszła do niego złota żabka.
- Cześć, mówi. Jestem złota żabka. Mogę spełnić Twe jedno życzenie. Jedno i tylko jedno. Zastanów sie dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią.
Gość sie popatrzył i mówi:
- Jeb**j mi tu proszę mostek!
Na to żabka stając na tylnych łapkach, wyginając się do tyłu:
- Toś k***a wymyślił....
 
 
 
Wojtas 
Specjalista



Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 425
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: Czw Lip 26, 2007 09:20   


Syn w lesie pyta ojca
-Tato co to jest?
-Czarne jagody.
-To dlaczego sa czerwone?
-Bo sa jeszcze zielone.

W tramwaju dwóch białych pobiło Murzyna. Policjant przesłuchuje uczestników.
Pierwszy opowiada poszkodowany:
- Panie władzo, stoję sobie w tramwaju jakieś kilka minut, a tu nagle dostałem po gębie. A po chwili rzucił się jeszcze ten drugi!
- No dobrze - mówi policjant - zaraz przesłucham tych panów.
Po czym zwraca się do tego, który pierwszy zadał cios:
- Panie, co pan? Tak bić bez powodu?
- Wcale nie bez powodu!
- No to niech pan opowiada!
- No więc - zaczyna biały - stoję sobie spokojnie w tramwaju. Nagle na przystanku wchodzi Murzyn i staje mi na nogę. Myślę sobie "zejdzie zapewne". Ale mija minuta, dwie... No to, z zegarkiem w ręku, po upływie trzeciej minuty go walnąłem. A czemu rzucił się też ten drugi facet, to nie mam pojęcia!
- Dobrze, to w takim razie jego też przesłuchamy - odpowiada policjant i zwraca się do ostatniego uczestnika zajścia - Co pan nam powie?
- Panie! - zaczyna podekscytowany - Patrzę, stoi biały, a koło niego Murzyn. Ten biały co chwila patrzy na zegarek, jakby na coś czekał. Aż tu nagle jak tego Murzyna nie zdzielił, to ja żem myślał, że się w całej Polsce zaczęło... :D

Z tonącego statku uratowało się stu mężczyzn i jedna kobieta. Wszyscy zamieszkali na bezludnej wyspie.
Po mięsiącu kobieta krzyknęła: 'Dość tych świństw!' i się powiesiła. Po następnym miesiącu mężczyźni powiedzieli 'Dość tych świństw!' i ją zakopali. Po kolejnym miesiącu powiedzieli: 'Dość tych świństw!' i ją odkopali.
_________________
Nothin´ lasts forever
 
 
AgrosDrinker 
Ekspert



Dołączył: 20 Lis 2006
Posty: 185
Skąd: wziąść na wino??
Wysłany: Nie Lip 29, 2007 21:03   


Jasiu poszedł do cyrku. W pewnej chwili na arenę wychodzi KLOWN SZYDERCA. Patrzy po widowni i pyta, które dziecko chce się zabawić. Żadne nie chce. KLOWN SZYDERCA podchodzi więc do... Jasia i pyta:
- Czy ty jestes głowa krowy?
- Nie- odpowiada Jaś
- To ty może jestes tułów krowy?
- Nie- mówi Jaś
Na to KLOWN SZYDERCA:
- To ty jestes DUPA WOŁOWA - hahahahahnhihi. Cały cyrk sie smieje. Jaś uciekł z cyrku.
Po powrocie do domu Jaś powiedział wszystko tacie. Ojciec powiedział mu żeby poszedł jutro jeszcze raz do cyrku i siadł w pierwszym rzędzie.
- Tym razem jednak pójdzie z tobą WUJEK STASZEK MISTRZ CI?TEJ RIPOSTY - mówi tata Jasi. Jaś się zgodził.
Następnego dnia sytuacja sie powtarza. KLOWN SZYDERCA pyta Jasia:
- Czy ty jestes głowa krowy?
Na co odpowiada mu WUJEK STASZEK MISTRZ CI?TEJ RIPOSTY:
- S******laj!!!

Polak rusek i niemiec i oczywiście diabeł przychodzi i mówi
-Jeżeli podacie mi jakąś ilość czegoś czego nie będę mógł ogarnąć umysłem to pójdziecie do nieba, jeśli wam się nie uda to pójdziecie do piekła
Najpierw podchodzi do Niemca
-Niemiec podaj mi tą ilość
Niemiec myśłi i myśli i mówi
-Milion marek
Diabeł po chwili
-udało mi się to ogarnąć nawet było łatwe idziesz do piekła
Później diabeł idzie do ruska i zadaje to samo zadaniea rusek odpowiada
-8 sykstylinów butelek po wódce
Diabeł myśłi dłuższą chwilę i tak myśli ale jednak udało się mu to ogarnąć więc rusek także poszedł do piekła
W końcu diabeł podchodzi do Polaka i również daje to zadanie i mówi
-dobra polak teraz twoja kolej podaj jakąś ilość jakiej nie ogarnę
Polak na to bez namysłu
-w **** dużo złotówek
Diabeł myśli myśli mysli i nic w końcu poszedł do polaka i mówi
- dobra wygrałeś idziesz do nieba, teraz powiedz ile to jest to "w **** dużo"
a polak na to
-tyle że w pizdu nie da się policzyć

Gostek pali trawę w kiblu. Zaciąga się - światło gaśnie. Zaciąga się drugi raz - światło się zapala. Po kilku machach słyszy pukanie do drzwi i glos matki:
- Co ty tam robisz w tej łazience?!!!
- Myje zęby, mamo!
- Cztery dni???!

Przychodzi ruda kobieta do lekarza i mówi, że gdzie sie nie dotknie to ją boli.
- To ciekawe - skomentował lekarz. Proszę zademonstrować.
Kobieta zaczęła dotykać palcem różne części ciała, wydając okrzyki cierpienia i bólu. Lekarz przyglądał się jej bacznie, po czym zapytal
- A pani to jest prawdziwa ruda?
- Nie - odpowiedziala kobieta, naturalnie jestem blondynką.
- Ma pani złamany palec - zabrzmiała diagnoza lekarza


Poleciał Amerykanin na księżyc. Miał tam być jako pierwszy z ludzi Wylądował, patrzy a zza skały wyskakuje rusek, chińczyk i polak.
Oburzony pyta: Co to znaczy miałem być tu pierwszy?
Na to Rusek: nasz wywiad się dobrze spisał, przechwycili tajne informacje i jestem.
Chińczyk: nas jest w kraju dużo. Brat podsadził brata i tak do księżyca.
Amerykanin do Polaka:
A ty co tu robisz?
na to Polak: Daj mi spokój, z wesela wracam.

George W. Bush i Tony Blair maja lunch w Białym Domu.
Jeden z ważnych gości podchodzi do nich i pyta o czym rozmawiają.
- Robimy plan Trzeciej Wojny Światowej
- O, to ciekawe, a jakie są plany? - pyta gość
- Zamierzamy zabić 14 milionów Muzułmanów i jednego dentystę. Gość
wygląda na zdezorientowanego:
- Jednego dentystę? Czemu chcecie zabić dentystę?
Blair klepie Busha po plecach mówiąc:
- A nie mówiłem? Nikt nie będzie pytał o Muzułmanów!!!

Jest polak , rusek, niemiec no i oczywiście diabeł. Diabeł mówi tak:
-Dam wam po milion euro i macie za te pieniądze zbudować sklep w którym ma być wszystko to pójdziecie do nieba, a jak nie bedziecie mieli czegoś to zabieram was do piekła.
Po miesiącu przychodzi diabeł do niemca patrzy pełne pułki wszystkiego i mówi:
-Poprosze pół kilo niczego.
Niemiec patrzy i mówi:
-Nie mam tego.
To diabeł go do piekła. Idzie do ruska patrzy ogromny sklep i pełne pułki wszystkiego i mówi:
-Poprosze pół kilo niczego.
Rusek patrzy i mówi.
-Nie mam tego.
To diabeł go do piekła. Idzie do polaka patrzy a tu mały budynek i nie ma w nic oprucz pustych butelek i mówi:
-Poprosze poł kilo niczego
Polak myśli przez chwile i zabiera diabła do pustego magazynu i mówi:
-Widzisz tu coś????
-Nie.
-To bierz pół kilo i s******laj.

- Panie doktorze, do której Pan dzisiaj przyjmuje?
- Do tej - odpowiedział lekarz wskazując dłonią na lewą kieszeń...

Patologiczna rodzina na wiejskiej melinie, cenzura! Krycha mówi do Zdzicha:
- Zdzichu , ja chce komórke , wszyscy maja , ja tez chce ...
- A tam daj mi spokój stara , pij !
- Zdzichu komórke chce ! - i marudzi i marudzi caly wieczór Krycha
- Dobra tam dobra , pij ! - odburknął wkurzony juz Zdzisiek Krycha sie nawaliła i zasnęła , a Zdzisiek naj**any wyszed na plac, wziął kilka desek i gwozdzi i pozbija jej komórke i poszed spac . W nocy nawalona ekipa zobaczyla przechodzac komórke i na deskach napisała sprayem "Krycha to kur**" .
Wstaje Zdzisiek na mega kacu wychodzi i widzi na komórce napis :
"Krycha to kur**" i drze sie do Krychy:
- Krycha wstawaj , sms przyszed !

W pewnej wsi mieszkało młode małżeństwo, które chciało mieć dzieci ale im nie wychodziło. Pewnego razu przyjechał ksiądz na kolęde i dowiedziawszy się żę chcą mieć dzieci ale nie mogą kazał dla męża jechać do Kany i zapalić świeczkę. Tak też zrobił.
Minęło parę lat. Ten sam ksiądz znowu przyjechał na kolędę
Wchodzi na podwórko a tam 2 dzieci bawi się w piaskownicy, 2 dzxieci gania się po podwórku, jakaś starsza dziewczynka wozi wózkiem 2 bliźniaczki....
Ksiądz wchodzi do domu i pyta się
- Gdzie mąż???
Żona w ciązy karmiąc dziecko mówi do księdza:
- Pojechał do Kany zgasić tę cholerną świeczkę!!

W Rumuni poławiła się kromka chleba. Kiedy rumuni dowiedzieli się o tym zaczeli ją gonić. Przerażona kromka uciekała i uciekała i uciekała. I tak uciekając wkońu wpadła na schabowego.Schabowy sobie leżał na hamahu i palił papieroska. Przerażona, zadyszała kromka krzycz: TY, stary, schabowy uciekaj!!! RUMUNY BIEGNĄ!!!!!!!! I uciekła. Schabowy spokojnie się zaciąga fajeczką i mówi ze spokojem: Spokojnie, oni mnie tu nie znają.

Bar - po polnocy zamkniety, z dziury wychyla leb niemiecka mysz, looka na boki, kota nie ma, wyskakuje, ile sil do barku, nalewa sobie browara,
wychyla i ucieka czym predzej do nory za chwile wychyla leb francuska
mysz - looka na boki, nie ma kota, biegiem do baru, winko i z powrotem do norki, za moment mysz ruska, loooka na boki, kota nie ma, biegiem do baru, wali spirytus i do dziury. Nastepna mysz polska, looka na boki, nie ma kota, biegiem do baru, wali sete, rozglada sie na boki, siersciucha nie ma, wali druga sete, patrzy dookola, nie ma kota, wali trzecia sete, potem czwarta i piata, po piatej siada, rozglada sie dookola, kota nie ma
- No to ***** poczekamy!!!!!"

babcia w ogródku piele warzywka, dziadek w polu orze. Nagle słychać głos dziadka:
- Babkaaaa!!! Kurde, babka!
Babcia nie wie o co chodzi, patrzy na dziadka. Ten podbiega ,kopa w dupsko i mówi:
- Dostałem wzwodu po 20 latach, a ty zamiast zdjąć majty i się wypiąć, nic nie zrobiłaś. Wszystko spieprzyłaś.
Na drugi dzień ta sama scenka. Babcia w ogrodzie, dziadek w polu. Nagle znowu dziadek biegnie i coś krzyczy. Babcia nauczona dniem poprzednim, zdjęła gacie, wypięła się. Podbiega dziadek, kopa w dupsko i krzyczy:
- Ty byś się tylko ruchała, a nam ciągnik ukradli

Facet chcial sie pozbyc kota, wiec wywiózl go kilka ulic dalej. Gdy wrócil do domu, kot juz tam byl. Wywiózl go dziesiec ulic dalej, po powrocie widzi kota w domu. Wywiózl go jeszcze raz, krazy ulicami w prawo, w lewo i tak az na drugi koniec miasta. Dzwoni do domu i pyta sie zony:
- Jest kot?
- Jest - odpowiada zona.
- To daj go do telefonu, bo nie moge trafic do domu!

Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem. Historyjki
mieli opowiedzieć dzieciom ich rodzice. Następnego dnia dzieci po kolei
opowiadają. Pierwsza jest Małgosia:
- Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt,
rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość zdechła.
- Dobrze Małgosiu, a jaki z tego morał?
- Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo ładnie.
Następny Mareczek:
- Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice
już liczyli ile zarobią,
ale z większości wykluły się koguty.
- Dobrze Mareczku, a jaki z tego morał?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo ładnie.
No i wreszcie opowiada Jasio:
- Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był
cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie
tylko mundur, sten'a, sto nabojow, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów
nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go
wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na raz, żeby się nie
stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek niemieckiego
garnizonu. I tu dawaj! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje ze sten'a!
Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z
gubernatorem Arnoldem. Z 80-ciu ubił i jak skończyły mu się pestki, wyjął nóż i
kosi Niemrów jak Boryna zboże. Na 30-tym klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek
zarąbał z buta i uciekł.
W klasie konsternacja. Pani ostrożnie pyta się:
- Śliczna historyjka dziecko, ale jaki z tego morał?
- Też się taty pytałem, a on na to: "Nie wkurwiaj dziadka Staszka jak se
popije".


Pewnego dnia pewna starsza dama przyszla do Deutsche Bank z torbą pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o wielką sumę pieniedzy"
Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkac sie z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan. Prezes spytał o kwotę jaką starsza pani zamierzała wpłacić. Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów EUR. Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistści.
Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniedzy.
"Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniedzy, jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?"
Klientka na to: "Całkiem prosto. Zakładam się".
"Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
Starsza pani odpowiada: Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000 EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!"
Prezes zaśmiał sie głośno i powiedział:
"Przecież to smieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić."
"Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje pieniadze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną"
"Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o kupę pieniędzy). zakładam się, o 25.000 EUR, że moje jaja nie są kwadratowe."
Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy moge przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy swiadku?"
"Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc był prezes niesamowicie nerwowy i spedził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują sie w swojej dotychczasowej formie. Z jednej i drugiej strony. W koncu przy pomocy głupiego testu osiągnał 100-procentową pewność. Wygra ten zaklad.
Nastepnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawką jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.
W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła sie, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknać jaj. Zauważcie, że chodzi 25.000 EUR.
"No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego warte i mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać."
Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie. Wtedy zauważa prezes, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę.
Prezes pyta więc kobietę: "Co sie stało z tym pani prawnikiem?"
Na to ona: "Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EUR, ze dzisiaj o godz. 10.00 bedę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank"

Franek chleje wódę z Jankiem u niego w domu. Patrzy, a na ścianie wisi metalowa miednica. Pyta Janka:
- A co to jest?
Janek na to:
- Zegar z kukułką.
- Co Ty gadasz, jak to działa? - pyta Franek. Na to Janek bierze pałę bejsbolową i jjjjak nie walnie w tę michę! Micha drży, okrutnie hałasując. W tym momencie zza ściany ktoś krzyczy:
- Ku-ku-*****, wpół do czwartej rano jest!

Chlopczyk jedzie rowerem po chodniku.
- Jedz plosto, lowelku.
Dojezdza do przejscia dla pieszych.
- Lowelku, stój.
- Taki duzy chlopiec, a nie umie wymawiac "r" - mówi idaca chodnikiem pani.
- ******alaj, stara kurwo! A ty lowelku jedz.

Totalnie zapity facet bełkocze do kelnera w knajpie:
-Panie... daj mi pan mosssnej kawy bo do domu nie dojdę....
Wypija kawę i dalej bełkocze:
-Zrób pan jeszcze jedną ale barzzzo mosssnom bo się nie mogę ruszyć
kurde..
Facet wypił jeszcze kilka "szatanów" i jakoś poczłapał do domu.. Rano
budzi go telefon, nieprawdopodobnie skacowany podnosi słuchwkę:
-Hallo, dzień dobry, tu kelner z baru, czy będzie pan u nas dzisiaj?
-Panie, głowa mi pęka, nigdzie nie idę dzisiaj...
-To co mamy zrobić z pańskim wózkiem inwalidzkim??

Wchodzi facet do baru z krokodylem.
- Proszę wyjść ! On jest niebezpieczny !
- On jest bardzo miły, i nikomu nie zrobi krzywdy, mogę to udowodnić.
- Dobrze, jeżeli wszyscy goście uznają, że nie ma zagrożenia, to może pan zostać.
Facet prowadzi krokodyla na środek, wali pięścią trzy razy w łeb krokodyla i mówi: -Otwórz gębę ! Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wkłada przyrodzenie do środka, następnie wali znowu trzy razy i mówi: - Zamknij gębę ! Krokodyl zamyka, i wszyscy widza jak zęby krokodyla zatrzymują się o centymetry od ważnych organów. Facet chowa interes i mówi:
- Może ktoś chce spróbować ?
Odzywa się kobiecy głos:
- Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w głowę.

W starej wieży na pustkowiu siedzą sobie nocą trzy wampiry i
grają w karty. Grają grają, noc mija i zrobili się głodni. Jeden
mówi:
-Grajcie we dwóch, ja idę coś wrzucić na ruszt.
Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią...
-Znacie tę wioskę na południe stąd?
-Mhm
-No to już jej nie ma. Wyssałem ich co do jednego...
Drugi wampir wstaje:
-Dobra, teraz wy grajcie a ja napełnię żołaja
Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią...
-Znacie to miasteczko na zachód stąd?
-No...
-Nikt już tam nie mieszka, he,he..., be-ek!
Trzeci wampir wychodzi, rzucając w drzwiach:
-Teraz ja, niedługo wracam.
Wraca jeszcze szybciej niż tamci. Ociężale wchodzi do komnaty.
Twarz cała we krwi.
-A ty gdzie byłeś?
-Nigdzie. Wy***ałem się na schodach...

Indianie złapali białego, przywiązali do pala męczarni, postawili strażnika i poszli się
naradzić, co z nim zrobić. Siedzi sobie biedak przy palu i myśli:
- Co tu zrobić? Niestety, mam przerąbane. Mam najbardziej przerąbane jak tylko można to sobie wyobrazić.
Nagle w chmurach zrobił się niewielki otwór, a przez ten otwór spłynęło na nieszczęśnika jasne, ale nieoślepiające światło i usłyszał głos potężny, który rzekł:
- Nie obawiaj się synu, potrząśnij rękami.
Potrząsnął. Ku jego zdumieniu więzy opadły.
- Podejdź do strażnika - mówi dalej głos.
Podszedł lekko przestraszony.
- Nie obawiaj się, strażnik śpi - kontynuował głos.
- A teraz wyrwij strażnikowi tomahawk i uderz. To syn wodza.
Wyrwał i uderzył. Zabił syna wodza i czeka, co dalej. Wtedy głos z lekkim rozbawieniem:
- Ooo widzisz-teraz to masz dopiero prze***ane...

Spotyka sie dwuch gosci.
- Co robisz?
- Sprzedaje pestki od arbuza.
- A po ile?
- Po 10$
- Zglupiales nikt Ci tego nie kupi!
- Ale od tych pestek stajesz sie madrzejszy.
- Powaznie?
- Kup to zobaczysz.
Gosc wyjal z kieszeni 10$, kupil pestke i zjadl.
- Ale ja bylem glupi przeciez za 10$ moglem kupic 5 arbuzow.
- Widzisz juz stales sie madrzejszy.
- Masz racje, sprzedaj mi jeszcze 10 pestek

Małżeństwo postanowiło zagrać sobie w golfa. Nagle piłeczka tak się nieszczęśliwie odbiła, że wpadła do domu, który stał niedaleko, rozbijając szybę. Postanowili więc, że pójdą i przeproszą właściciela, ewentualnie pokryją koszty wstawienia szyby. Wchodzą, patrzą, a na kanapie siedzi po turecku facet, a obok niego leży rozbita butelka. Przepraszają, a facet mówi, że nie szkodzi, a poza tym bardzo się cieszy, bo on jest dżinem i przy okazji uwolnili go z tej butelki. W nagrodę postanowił spełnić ich życzenia.
Mąż mówi:
-Chciałbym mieć na koncie codziennie milion dolarów.
Dżin pstryknął palcami i mówi:
-Masz załatwione.
Żona chciała mieć willę w każdym zakątku świata. Dżin pstryknął palcami: "Załatwione".
- A czy ja mogę też mieć prośbę? - pyta.
- Tak, jak najbardziej.
-Chciałbym kochać się z pańską żoną.
Małżeństwo popatrzyło na siebie i w końcu się zgodzili. Tyle dla nich zrobił, więc czemu nie.
Dżin i żona faceta poszli na górę, kochali się przez 3 godziny. W końcu dżin mówi:
-Przepraszam bardzo, ale czy mogę zadać niedyskretne pytanie?
-Proszę - mówi kobieta.
-Ile państwo macie lat?
- Ja mam 25, a mąż 30.
-To tyle lat macie i jeszcze w dżina wierzycie?!
_________________
AgrosDrinker przypomina na ból głowy napij się wina!!!

NEVERMORE!!

http://www.youtube.com/watch?v=XxUm1hzYWCA
 
 
 
Hasiu 
Specjalista
Filozof Naczelny



Dołączył: 29 Cze 2007
Posty: 388
Skąd: Mikołów!
Wysłany: Pon Lip 30, 2007 17:49   


Świeżo osadzony więzień drze się zza krat:
– Jestem niewinny! Niewinny!
Na to z sąsiedniej celi:
– No, to już niedługo, kwiatuszku – jutro prysznic...

Na spacerniaku we więźniu w Białołęce rozmawia dwóch osadzonych:
- Stefan, ależ u was w pawilonie wczoraj wrzaski były. Kuźwa, kto się tak darł?
- Otóż, Klaudiuszu, zrobili my wczoraj taki skecz. Wzięli my jednego nowego, zdjęli my mu majtasy. Potem nagięli my łacno gostka i przystawili my jego dupę do celi homosiów-gwałcicieli. Drzwi leciutko uchylone...
- I co, młody się tak darł?
- Nie... Istotą skeczu jest szybkie zamknięcie w drzwi w odpowiednim momencie.

Trafia (f)acio do celi z olbrzymim (z)akapiorem. Olbrzym łapie go za fraki i mówi:
- Kim chcesz być gnoju - mamusią czy tatusiem!!!
- (przerażony) - oooczywiscie że ttttatusiem....
- To ciągnij gałę mamusi!!!

Sędzia do skazanego:
- Za co pana aresztowali?
- Za konkurencję.
- Przecież za to się nie karze
- Tak, ale ja robiłem takie same banknoty jak mennica państwowa.

W celi straceń skazany czeka na egzekucję. Podchodzi do niego strażnik i mówi:
- Za godzinę zostanie pan powieszony, ale zanim to nastąpi, spytają o pańskie ostatnie życzenie. Czy mógłbym mieć do pana prośbę?
- Tak, słucham.
- Niech pan poprosi, żeby mi podwyższyli pensję!

Żona odwiedza męża odsiadującego wyrok w więzieniu i oznajmia:
- Mam kłopot. Nasze dzieci są już w wieku, w którym zadaje się kłopotliwe pytania. Chciałyby na przykład wiedzieć, gdzie schowałeś zrabowane pieniądze.
 
 
 
von Bentschen 
Alkus Tangens



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 1363
Skąd: Bentschen
Wysłany: Sob Sie 11, 2007 14:44   


Król wydaje córkę za mąż, jednak kandydatów czeka ciężka próba. Mają wypić beczkę piwa, przepłynąć jezioro, na którym jest wyspa a na niej lew z bolącym zębem, którego trzeba wyrwać a na koniec zadowolić seksualnie starą czarownicę.
Pierwszy kandydat wypija beczkę piwa i tonie w jeziorze.
Drugi kandydat wypija beczkę piwa, przepływa jezioro, ale zostaje skonsumowany przez rozwścieczonego lwa.
Trzeci kandydat wypija beczkę piwa, przepływa jezioro i po chwili z zarośli wyspy słychać stękanie, jęczenie, sapanie.
Wszyscy z niepokojem wsłuchują się w dźwięki dobiegające z wyspy.
Po chwili za krzaków wychodzi trzeci kandydat i pyta:
- Gdzie jest ta czarownica, której miałem zęba wyrwać?

---------------------------------

Młoda i atrakcyjna lekarz geriatra bada sędziwego dziadka. Po kilku minutach badania orzeka:
- Musi pan przestać sie onanizować
- Dlaczego??
- Bo probuje pana przebadać..
_________________
I'll answer my fears by the blow of my axe!!!
Kampf ist unser letzte Kamerad!!!
 
 
 
AgrosDrinker 
Ekspert



Dołączył: 20 Lis 2006
Posty: 185
Skąd: wziąść na wino??
Wysłany: Sob Sie 18, 2007 16:57   


Byli sobie stary facet i baba, pewnego dnia babie zachciało się sexić, no
więc czyni zaloty, cuda niewidy, żeby zaciągnąć go do łóżka a on nic.
No to baba idzie do lekarza, i mówi:
- Panie, doktorze, ja chcę a on nie. co robić?!
- Spokojnie, mam na to sposób, minutę zanim pani mąż wróci do domu niech
pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi, pochyli sie i wypnie tyłek, a
zaraz obudzi w nim pani dzikie seksualne zwierze. inaczej być nie może.
No więc jak powiedział tak baba zrobiła. Wypięta czeka... no i w końcu
styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i spier....la ile sił w
nogach do najbliższego baru, przybiega, siada, zamawia setkę, pierwszą,
drugą trzecią, itd. już dwie butelki poszły a on chce jeszcze, no to barman
na to:
- Panie czemu pan tak pijesz, już trzecia butelka, no powiedz pan czemu?
- Panie!!! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro
otwieram drzwi...
a tam troll, metr półtora, szrama na pół pyska, broda do kolan i mu z mordy
ślina cieknie...


Jeśli masz przepiękną żonę, odlotową kochankę, super brykę, nie masz kłopotów z urzędem podatkowym i prokuratorem, a gdy wychodzisz na ulicę świeci słońce i wszyscy się do ciebie uśmiechają
- narkotykom powiedz NIE!

Spotykajom sie Ecik i Alfred
-Alfred jo ci powiem ze ni ma osoby kiero mie nie zno
-Zaloz sie ze jest
-To podej kto i udowodnia ci ze mie zno
-No na prziklad Walesa cie nie zno
Lecom do warszawy, idom pod dom prezydenta i Ecik wolo do ochroniarza
-Wolej Lecha
Lech wychodzi
-Witej Ecik, co porabiosz, wleziesz
Alfred zdziwiony pado yno
-Juz wiym, Bush cie nie zno
Lecom do Waszyngtonu, idom do Bialego Domu i Ecik godo do ochroniarza
-Wolej Georga
Georg od progu wolo
-Ecik, co cie tu sprowadzo, downo cie nie bylo
-Pokazuja kumplowi Ameryka
Alfred juz lekko wkurwiony godo
-Teraz juz wiym kto cie na pewno nie zno
-Kto?
-Papież
Lecom do Watykanu, przed domem papieskim Ecik godo zeby Alfred zaczekol a on o 12 wylezie na balkon obok Papieza na Audiencja
Je 12 Alfred zaglondo a Ecik na balkonie stoi obok Papieza
Po audiencji Ecik dowiaduje sie ze Alfred miol zawal i lezy w szpitalu wiec idzie go odwiedzic. Przychodzi do szpitala i godo
-Alfred coz ci sie stalo?
-Powiem ci tak: ze Walesa cie zno - zdzierzylech, ze Bush cie zno - zdzierzylech, ale jak mie sie wycieczka z Libii zapytala kiery to jest tyn w biolej sukience obok Ecika toch nie strzimol!


Pesymista widzi ciemny tunel.
Optymista widzi światełko w tunelu.
Realista widzi światło pociągu.
A maszynista widzi trzech idiotów na torach.

W koszarach jeden z żołenierzy postanowił iść sobe do baru i się upić. Wyskakuje przez płot i idzie na popijawe. Już mocna wstawiony wraca do koszar, skacze przez płot, partrzy a tutaj pułkownik. A że był mocno wstawiony widzi podwójnie. Myśli sobie: Kur.. do którego mam mówić? Będe strzelać! Podchodzi i mówi: Czołem Panie pułkowniku! -Czołem kompania!

Murzyn znalazł na pustyni zaczarowaną lampe - i jak to bywa z lampy wyskoczył Dżin i mówi - spełnie twoje jedno życzenie.
Więc murzyn zamyślił się i mówi:
Wiesz Dżinie ja to taki nieszczęśliwy jestem, wszyscy się ze mnie śmieją, nie mam przyjaciół, rodziny... więc najlepiej zrób mnie jakąś roślinką. Wówczas będe miał spokój.
Dżin pomyślał i nagle zahuczło, zagrzmiało i .... znikło (murzynowi) przyrodzenie.
Więc ten po chwili szoku woła - Dżinie! cożeś ty zrobił co lub kto ja teraz jestem ?
- Dżin z lampy: chciałeś, masz! jesteś teraz... CZARNY BEZ.

Przychodzi facet do sklepu i sie pyta:
-jest cukier w kostkach
-niestety niema.... odpowiada sprzedawczyni
-to poprosze inną tania bombonierke dla teściowej

Przychodzi pijak do monopolki i mówi:
-2 wina prosze
sprzedawczyni przynosi 2 winiaki kladzie na ladzie, wyciaga rece po zaplate a pijak odwraca sie tylem do niej i pokazuje dupe, sprzedawczyni pyta:
-co pan robi?!
pijak na to:
-kto wypina tego wina


Pani mówi do Jasia:
> - Jasiu do tablicy!
> - ******alaj!
> - Co powiedziałeś?
> - ******alaj!
> - Do dyrektora!
> - Nie pójdę do niego bo mu smierdzą nogi.
> - Ach ty gówniarzu!
> Wzięła go za fraki i prowadzi do gabinetu dyrektora.
> -Panie dyrektorze ten gówniarz mówi do mnie żebym ******alała, a o panu,że smierdzą panu nogi!
> -Ach ty szczeniaku! - krzyczy dyrektor mocno wkurzony -
> Dawaj numer do ojca!
> -Nie dam.
> -Dawaj!
> Wreszcie udało się dyrektorowi wyszarpać numer do ojca i dzwoni...
> Odzywa się automatyczna sekretarka:
> - "Tu gabinet pana ministra. Prosimy zostawić wiadomość".
> Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora, on na nią, wreszcie nauczycielka pyta:
> -No i co robimy panie dyrektorze?
> -Ja idę umyć nogi a pani niech ******ala


Stoi wkurzony na maksa facet w łazience i wyrywa sobie garściami włosy łonowe, rzucając nimi na lewo i prawo. Nagle wchodzi do łazienki żona:
- Kochanie co ty robisz?!!
Mąż na to:
- Nie chce **** stać, to nie będzie leżal na miękkim


Przyjeżdża mąż z żoną na porodówkę, po chwili rodzą się bliźniaki, ale są rude. Żona mówi do lekarza:
- Panie doktorze, co ja powiem mężowi na te rude dzieci, skoro ja i on jesteśmy ciemni?
Lekarz na to, żeby powiedziała mężowi, aby przyszedł do jego gabinetu. Mężczyzna przychodzi i lekarz pyta:
- Uprawia pan seks z żoną raz na tydzień?
Mąż odpowiada:
- Nie.
- A raz na miesiąc?
- Nie
- Raz na pół roku?
- Tak
- To widzisz pan, coś tym zardzewiałym sprzętem narobił...


.Miała sie odbyć paraolimpiada pływacka. Najpierw odbywa się konferencja prasowa. Pierwszy wchodzi zawodnik bez rąk. Sadzają go na krześle.
-mów coś
-ja mam bardzo silne nogi i na bank wygram
-no zobaczymy, dobra spadaj
Na wózku wjeżdża zawodnik bez nóg.
-mów coś
-ja mam w pizd... silne ręce i na bank wygram
-no jasne zobaczymy, spadaj
Trzeci zawodnik - Kadłubek (bez rąk i nóg) zostaje wniesiony. Posadzili go na krześle, ale że spadł to przytrzymali go po bokach.
-mów coś
-na bank wygram bo mam w ch... silne uszy
-ta pewnie, spadaj
Paraolimpiada sie zaczyna. Gwizdek, ten bez rąk wskoczył, ten bez nóg jakoś się dopełzał, a kadłubka wrzucili - patrzą a on tonie. Wygrał zawodnik bez rąk. Kadłubka wyciągają i robią mu sztuczne oddychanie. Kiedy dochodzi do siebie mówią:
-i co taki cwany jesteś a nawet pływać nie umiesz
-wygrałbym debile ale jakis idiota mi czepek na głowę założył!!!

ostatni najlepszy :smile:
_________________
AgrosDrinker przypomina na ból głowy napij się wina!!!

NEVERMORE!!

http://www.youtube.com/watch?v=XxUm1hzYWCA
 
 
 
von Bentschen 
Alkus Tangens



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 1363
Skąd: Bentschen
Wysłany: Nie Sie 19, 2007 12:29   


65-letnia kobieta przychodzi do lekarza i mówi: Panie doktorze, kiedyś miałam cycki jak dzwon, sprężyste i twarde a teraz-i tu ściąga koszule, a cycki zwisają do dołu, pomarszczone. Co zrobić, by mieć takie jak kiedyś, a na operacje plastyczne to kasy nie mam. Lekarz pomyślał, przecież nie powie, ze już zawsze takie będzie miała, wiec wymyślił i mówi: Dokładnie o godz. 19 każdego dnia należy masować piersi rękoma i śpiewać: "Rozkwitają paki białych róż...". Kobieta wiec codziennie masuje i śpiewa aż tu razu pewnego wybrała sie do stolicy pociągiem. Dochodzi godz. 19 a tu w przedziale tłok, nie ma jak masować, wychodzi do wc a tam zajęte a tu już 19 za chwile. Patrzy a w jednym przedziale siedzi samotnie staruszek coś około 80-tki. Weszła do przedziału, koszula do góry i masuje piersi podśpiewując:
"Rozkwitają paki białych róż"... Na to staruszek rozpinaj rozporek, wyciąga interes i zaczyna sie masturbować podśpiewując: "O mój rozmarynie rozwijaj sie...."
_________________
I'll answer my fears by the blow of my axe!!!
Kampf ist unser letzte Kamerad!!!
 
 
 
Wojtas 
Specjalista



Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 425
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: Pon Sie 20, 2007 09:04   


http://youtube.com/watch?v=Em4W895sTP8 Ruskie mondrolstwo
_________________
Nothin´ lasts forever
 
 
AgrosDrinker 
Ekspert



Dołączył: 20 Lis 2006
Posty: 185
Skąd: wziąść na wino??
Wysłany: Sob Sie 25, 2007 21:49   


przychodzi grubas do burdelu patrzy na cennik i zdziwiony zauważa:
chcesz schudnąć 2kg -100zl
chcesz schudnąć 5kg-200zl
chcesz schudnac 10kg-300zl.
gruby podjarany bierze pierwszą opcje na próbe płaci recepcjoniście 100 a ten daje mu kluczyk do pokoju nr 101. wchodzi do pokoju a tam na srodku łóżko i dziwka która mówi jak mnie złapiesz to mnie zruchasz. gruby sciga ja w kolo łóżka złapał i zruchał wchodzi na wage 2kg mniej.
Zadowolony z usług przychodzi na nastepny dzien zamawia drugą opcje,płaci 200 i dostaje kluczyk do pokoju nr 102. wchodzi do pokoju a tam wysportowana laska mówi jak mnie złapiesz to mnie zruchasz. złapał wyruchał wchodzi na wage 5kg mniej.
Zadowolony z usług na trzeci dzien zamawia trzecią opcje płaci 300 dostaje kluczyk do pokoju nr 103. Wchodzi do pokoju a tam murzyn z pałą po kolana i mówi jak cie złapie to cie zrucham


Wsiada jąkała do autobusu i mówi:
-poooproszszęęęę bileeeet do Częstooochooowyyy
- piepiepięć piepiędziesiąt
Jąkała zapłacił usiadł na miejscu, wchodzi kolejny pasażer i mówi:
-Poproszę bilet do Częstochowy.
-pięć pięćdziesiąt
A jąkał do kierowcy:
-papapanie koogo pan w chuchuja roobbbisz?
-tatatamtego!


Rozprawa w sądzie o przyznanie alimentów:
- Baco, a znacie tę oto Marynę?
- Ano znam.
- A to dziecko, to wycie jej zmajstrowali?
- Ano ja.
- A co będzie z płaceniem za dziecko?
- Ja tam panocku za te robotę nic nie chce.

Jak rozróżnić czy łabędź to samiec czy samica??

Rzucić chleb: jak złapał to samiec, jak złapała to samica


Dwóch jąkatych założyło się który pierwszy kupi fajki w sklepie.
Wchodzi jeden do sklepu, drógi mierzy mu czas stoperem:
- Popopoporoooszee Wwwwwaaaallletyyyy...
Sprzedawczyni sprzedała jąkale Walety. Ten wychodzi ze sklepu, drugi jąkała czas stop. No niezły czas - 37 sec. Do próby podchodzi drugi jąkała:
- Popopoporoooszee Llllll&MMmmmy...
- Czerwone czy niebieskie? - pyta sprzedawczyni.
- Tttttyyyyyy kkkkkkkurwo!

Pewnego dnia mały synek podchodzi do taty.
-Tato , tato, czemu.. ty jesteś biały, mama jest biała a ja jestem.. CZARNY ?-pyta chłopiec
-Synu... Ty sie ciesz , że nie szczekasz, TAKA impreza była

na przyjeciu weselnym wchodzi wujeki ciocia jasiu do mamy:
- mamo idzie wujek i ciocia
-nie mówi sie wujek i ciocia tylko wujostwo - powiedziala mama
Na sale wchodzi stryj i stryjenka:
- mamo idzie stryj i stryjenka - mówi jasiu;
- nie mówi sie stryj i stryjenka tylko stryjostwo - mowi mama:
NA sale wchodzi babcia i dziadek:
- mamo, mamo idzie dziadostwo


Policjant zatrzymuje kierowcę za przekroczenie prędkości...
- Poproszę prawo jazdy...
- Niestety, nie mam prawa jazdy. Zabrano mi uprawnienia już 5 lat temu.
- Dowód rejestracyjny poproszę...
- Nie mam. To nie jest mój samochód, jest kradziony.
- Samochód jest kradziony?!
- Dokładnie, ale prawdę mówiąc - chyba widziałem dowód rejestracyjny w schowku, kiedy chowałem tam pistolet...
- Ma pan pistolet w schowku?!
- No tak. Tam go włożyłem, po tym jak zastrzeliłem właścicielkę tego samochodu i schowałem ciało w bagażniku.
- W bagażniku jest CIAŁO???!!!
- No przecież mówię...
W tym momencie policjant zawiadamia komendę. Po 5 minutach antyterroryści otaczają samochód. Dowodzący akcją podchodzi do kierowcy.
- Prawo jazdy poproszę...
- Proszę bardzo - kierowca pokazuje jak najbardziej ważne prawo jazdy.
- Czyj to samochód? - pyta komendant.
- Mój. Proszę, oto dowód rejestracyjny.
- Proszę wolno otworzyć schowek i nie dotykać schowanej tam broni...
- Proszę bardzo ale nie ma tam żadnej broni.
- Proszę otworzyć bagażnik i pokazać leżące w nim ciało.
- No problem, ale jakie ciało?!
- Zaraz, zaraz! - mówi kompletnie zdezorientowany policjant. Kolega, który pana zatrzymał, powiedział, że nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochód jest kradziony, w schowku jest broń, a w bagażniku ciało...
- He, he! - odpowiedział kierowca. A może jeszcze panu powiedział, że przekroczyłem prędkość???

Przychodzi gej do lekarza i mówi:
• Mam HIV panie doktorze.
• Dwa kilo grochu, pół litra soku ze śliwek, cztery banany i to
wszystko powtarzac przez tydzień po dwa razy dziennie.
• A to pomoże? • pyta gej
• Nie Ale nauczy pana do czego słuzy dupa.

Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila - pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego się lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie. Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki. "Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada do padliny. Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś zajada, ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mięsko palce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...". Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj, niedobrze" - myśli pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?" Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka. Lampart wnerwił się strasznie. Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby byłaświadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie: "Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta cholera, nie wraca i nie wraca..."

Był se rolnik i miał on świnie które niechcialy jeść i z pomocą poszedl po porada do sąsiada rolnika i mówi mu ze swinie niechca mu jesc, to on mu mowi ze musi wziaść najwieksza swinie wrzucic na żuka, wywieźć do lasu i wyruchać i ona wtedy zacznie jesc i inne tez zaczna. Zrobil tak jak mu kazal sasiad, przyjechal i h*j niechce jesc, poszedl znowu po pomoc do sasiada i powiedzial mu ze musi jeszcze raz ta swinie wrzucic na żuka wywieźć do lasu i porządnie wyruchac. Zrobil tak jak mu kazal, wyruchal ja fest przyjechal i dalej niechcialy jesc, to znowu poszedl do niego i powiedzial mu ze musi wszystkie swinie wrzucic na żuka i wyruchac je porzadnie zrobil jak mu kazal, przyjechal i dalej niechcialy jesc. Zmeczony wszystkim rolnik poszedl do dom spac i powiedzial zonie ze jak zaczna jesc to ma go ona obudzic nawet w srodku nocy. Żona go budzi w środku nocy: -wstawaj, wstawaj, rolnik sie budzi i mowi: -co jedza, jedza??, a żona: -nie, ale siedza na żuku i trąbią.

W telewizji lecą mistrzostwa świata w ruchaniu. Komentuja oczywiście komentuja oczywiście Szaranowicz i Szpakowski:
"Dzień dobry państwu dzisiaj finał mistrzostw świata w ruchaniu, a w finale już tylko 3 zawodników: Włoch Arzaldo, Hiszpan Umberto i oczywiście nasz faworyt, nasza nadzieja - Polak Kowalski. No i zaczyna sie, pierwszy startuje Włoch - 1 laska... 2 laska... 3... 4... 5... o i już nie wytrzymał Włoch zmiekł. A teraz Hiszpan 1 laska... 2... 3... 9... 10... i zmiekł ale nowy rekord mamy. No ale teraz Polak zaczyna 1... 2... 3... 4... 5... 9.. 13... 16... 20... 1-szy rząd, 2-gi rząd, 3-ci rząd, K****, Włodek , SPIER****MY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"
_________________
AgrosDrinker przypomina na ból głowy napij się wina!!!

NEVERMORE!!

http://www.youtube.com/watch?v=XxUm1hzYWCA
 
 
 
makowa_panienka 
Specjalista
Gibka i niewywrotna



Dołączyła: 23 Sty 2007
Posty: 445
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie Sie 26, 2007 10:48   


Gość hotelowy schodzi do recepcji i mówi:
- Zasłałem łóżko.
- W porządku - odpowiada recepcjonistka.
A gość:
- Nie bałdzo.

---------------------------------

Siedzą sobie w jednej celi: sadysta, masochista, pedofil, nekrofil i zoofil.
Sadysta: Związałbym kogoś, pobił i zgwałcił.
Zoofil: Ale takiego kotka...
Pedofil: Ale takiego małego...
Nekrofil: Najpierw go zabijmy!
Masochista: Miauuuuu...

---------------------------------

A to zdecydowanie mój faworyt:

Przychodzi ucieszony Jasiu do domu, i mówi:
- Mamuś, dostałem piątkę z polskiego!
- Co się k..wa cieszysz, i tak masz raka.


P.S. DAWAJCIE KAWAŁY O EMO!:D:D:D
_________________
Bujać to my, a nie nas, panowie szlachta. 8-)
 
 
 
AgrosDrinker 
Ekspert



Dołączył: 20 Lis 2006
Posty: 185
Skąd: wziąść na wino??
Wysłany: Pią Sie 31, 2007 23:39   


- stary, choć pojedziemy nad wodę, wrzucimy coś na grilla, walniemy jakąś skrzyneczkę piwa...
- wiesz co ? mam cie dość. W tym tygodniu nie piłem tylko dwa dni - w sobotę i niedzielę i to tylko dlatego, że dzisiaj jest piątek... :smile:

Przy skrzyżowaniu siedzi na koniu Strażnik Miejski.
Z naprzeciwka w jego kierunku jedzie na rowerku mały chłopiec.
Strażnik woła go do siebie.
- E, mały chodź no tu.
Chłopczyk podjeżdza, a strażnik pyta:
- Święty Mikołaj przyniósł ci ten rower?
- Tak.- Odpowiada chłopczyk.
- To napisz mu, żeby w tym roku przyniósł ci lampkę do tego roweru. I
zadowolony z siebie ukarał młodego mandatem za 50 złotych.
- A pan to od Mikołaja dostał tego konika? - pyta dziecko.
- Tak. - Odpowiada Strażnik Miejski.
- To niech pan napisze Mikołajowi w tym roku, żeby kutasa montował
konikowi między nogami, a nie na grzbiecie.

Przed partią szachów
Najpierw r*******e ci pionki
Potem gońca
Spale twoje wieże
a na końcu posunę twoja królowa
A ty możesz mi tylko zwalić konia

Wilk spotkał w lesie Czerwonego Kapturka.
- Zjem cię - mówi.
- Wilku, zanim mnie zjesz, pokochaj mnie trochę - prosi Czerwony
Kapturek.Tak tez się stało. Potem Wilk zabiera się do zjedzenia Czerwonego
Kapturka...
- Wilku, było tak dobrze! Pokochaj mnie jeszcze raz! Wilk ponownie spełnia
jej prośbę, potem jeszcze raz i jeszcze. Na drugi dzien nad grobem wilka
niedźwiedź wygłasza mowę pożegnalna:
- Odszedł nasz drogi brat... A niech mi tu ktoś jeszcze wpuści te kur** do
lasu !!!

Prezes wielkiej korporacji pyta się swoich pracowników co kupili sobie za 13-ą pensję. Zaczepia dyrektora:
- No i jak tam, dyrektorze? Co pan sobie kupił za 13-ę?
- Nowiutkie Audi A8.
- A resztę?
- Ulokowałem na koncie w banku szwajcarskim.
Podchodzi do kierownika:
- I jak u pana, kierowniku? Na co pan wydał 13-ę?
- A kupiłem używanego Poloneza...
- A resztę?
- Wrzuciłem na książeczkę oszczędnościową.
Podchodzi wreszcie do robotnika:
- Co pan sobie kupił za 13-ę?
- Kapcie.
- A resztę?
- Babcia dołożyła.

Maż wraca od innej o czwartej nad ranem. Zapala światło i widzi żonę z wałkiem w ręce.
- Zwariowałaś! O czwartej rano kluski robisz?!


Idzie Czerwony Kapturek przez las i zza krzkow wyskakuje wilk:
-Ha ha! Teraz pocałuje cie tam gdzie jeszcze nigdy nie calowałem!
-Chyba k***a w koszyczek!

Przychodzi koles do kiosku i mówi poprosze prezerwatywy o smaku : wisiowym, bananowym,malinowym,jagodowym................ a babka z tyłu mówi kupuje pan kondony czy kompot pan bedzie robił


Blondynka stoi przy garach i zeskrobuje brud z patelni teflonowej nożem.
Do kuchni wchodzi mąż i mówi:
- Zgłupiałaś? Czemu skrobiesz nożem po teflonie?
- Sam jesteś poteflon

Jedzie facet tirem przez miasto. Nagle wjechał pod most i się zaklinował.
Przyjeżdżają policja, policjant wysiada i pyta się:
- co? Zaklinowało się?
A facet na to:
- nie ku*wa, most wiozłem i mi paliwa zabrakło!

Baca został poproszony o wywiad dla jakiejś podhalańskiej rozgłośni. Przepytuje go młoda dziennikarka:
- Baco, powiedzcie jaki był najlepszy dzień w waszym życiu?
- No, najlepsy dzien to był wtedy, kiedy nom zgineła łowiecka. Jak żeśmy ją w koncu znalezli, to takeśmy się ucieszyli żeśmy ją wszyscy wygwałcili.
- Baco, ale to tak nie można mówić. To do radia pójdzie, wszyscy usłysza, dzieci, itd... To może jakiś inny najlepszy dzień proszę opisać.
- No to... jak nam juhas sie zgubił. Jak go znaleźliśmy, tak żeśmy się uradowali, żeśmy go wszyscy wygwałcili.
Dziennikarka ma dosyć, próbuje z innej strony:
- Baco, to może lepiej powiedzcie coś o najgorszym dniu w waszym życiu.
- No, najgorsy dzien to był wtedy, jak ja się zgubiłem...

Przychodzi koleś do bar i mówi do barmana :
- Poproszę piwo.
- Jasne czy ciemne?
- Jasne że ciemne!
- To w końcu jakie?
- Ciemne! - Jasne?

Wiecie jak złapali Bin Laden?
Wysypali viagre nad górami i sam ch**j wyszedł.

80% kobiet już nie wychodzi za mąż,
bo zrozumiało, że dla 60 g kiełbasy nie opłaca się brać całego wieprza do domu.
_________________
AgrosDrinker przypomina na ból głowy napij się wina!!!

NEVERMORE!!

http://www.youtube.com/watch?v=XxUm1hzYWCA
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 
  • Gasik.net
  • Jabole.net
  • Ariz.pl
  • eFirma.eu
  • Catpress.pl
  • Holee.pl
 

Wszelkie prawa zastrzeżone przez Forum winiarskie - Winka.net. Porozmawiajmy o winie. (c) 2006 - 2017 r.

Strona www.winka.net ma charakter wyłącznie edukacyjny i poglądowy NIE jest sponsorowana przez żadnego z producentów, dystrybutorów lub hurtowników wyrobów alkoholowych, NIE ma na celu promowania żadnej z marek alkoholi, jak rownież NIE namawia w jakikolwiek sposób do spożywania napojów alkoholowych. Strona www.winka.net ostrzega, że spożywanie napojów alkoholowych jest szkodliwe dla zdrowia. Strona www.winka.net ostrzega, że zabrania się spożywania alkoholu osobom do lat 18

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo